poniedziałek, 29 października 2012

A takie są piękne, nienaruszone...

...ale już niezbyt długo! Jutro wielkie szkolne Halloween! Dynie pójdą w ruch, przebrania wypełzną z szaf, zjawy wszelkiej maści zaludnią korytarze gimnazjum i liceum. Będzie można postraszyć, ale też samemu się przestraszyć (projekcja "strasznego" kina), wziąć udział w konkursach, pobiegać w ciemności po całym szkolnym budynku (gra nocna), a na koniec obejrzeć fascynującą adaptację "Dziadów" wieszcza Mickiewicza w wykonaniu klasy trzeciej gimnazjum. Będzie strrrrasznie fajnie!


piątek, 26 października 2012

Film od kuchni czyli warsztaty filmowe klasy drugiej gimnazjum

Od początku roku szkolnego klasa druga co tydzień spotyka się z filmem. Z filmem i z wszystkim, co z nim związane. Było zatem: zaznajamianie się z podstawowymi pojęciami dotyczącymi filmu, pisanie recenzji, poznawanie historii początków kina, pierwsze próby interpretacji czyli: jak czytać dzieło filmowe?
Zadanie, jakie stoi przed klasą drugą to nakręcenie co najmniej jednego krótkiego filmu. Wstępem do działań praktycznych było spotkanie z aktorem filmowym, teatralnym i telewizyjnym, Sebastianem Cybulskim. Były wspomnienia, anegdoty, uchylanie rąbka tajemnicy zawodu aktora i dobre rady, a na koniec kalambury z instrukcjami mistrza:)



czwartek, 25 października 2012

Wyposażenie na długie jesienne wieczory...

... zostało skompletowane podczas poniedziałkowego Book Swap'u. Oto fotorelacja:




Trochę gadania...



A potem już przebieranie...





... wybieranie...



Był czas na przeglądanie...


... i czytanie...


Książek ubywało w szybkim tempie...

 

Dla niektórych podjęcie decyzji, co wziąć - to były prawdziwe cierpienia:




Innym wybory przychodziły łatwo;))



A na końcu zostały tylko... lektury;)



Wasze komentarze?

niedziela, 21 października 2012

"Jesteśmy Mistrzami Akcji!" czyli relacja bardzo subiektywna z Eko Day.

W środę, 17 października z prędkością światła przeleciały przez nasze szkoły wydarzenia związane z obchodami Eko Day'a. Organizatorzy to naprawdę Mistrzowie Akcji - tempo zawrotne, jak gitara profesora Fuksińskiego;)) - to była naprawdę "impreza w ruchu".
A co było? Była praca nad eko-pojazdami z przyszłości podczas godzin wychowawczych ; były eko-hasła jako przerywniki kolejnych utworów granych przez szkolny skład; była prezentacja nt. biopaliw wygłoszona ekspresowo przez Antka Ryzaka; był w końcu konkurs jazdy eko-wehikułami.

Najmocniejszy punkt imprezy to z pewnością wymieniony jako ostatni konkurs. Pojazdy duże i małe (niektóre zachwycą futurystyczne populacje myszy), biodegradowalne w części lub w całości (plecy kolegi;)), prawie każdy ozdobiony dość kreatywnie: balony, gazety, folia aluminiowa. Rozbrajające słowa padły z ust kierowcy pojazdu klasy 1A: "Jest napędzany na mnie";)))  - skutki uboczne prowadzenia tego "eko-czołgu" (rozwój wszystkich grup mięśniowych), mogą doprowadzić w przyszłości do upadku sterydo-siłownio-fitnessowego biznesu;)))

A tło? Tło wszechobecne w tempie wcale nie wolniejszym: koncert szkolnego składu (nosi on jakąś nazwę?? mam nadzieję, że nie FUXI SKŁAD;))). Transowy, wibrujący wokal Ignacego, ostry i kąsający - Kamila; oprawa muzyczna: od Brygady Kryzys po The Doors. Można czepiać się, że "...znowu zagrali to samo co zawsze...", ale zagrali jak zawsze z takim kopem, że po wysłuchaniu "Radioaktywnego bloku" chciałoby się zmienić nazwę naszego bloga na "Radioaktywny Blog";))



A jak Wam się podobało?

piątek, 19 października 2012

Zarzućcie książkami!

Halo, halo - przypominamy o poniedziałkowym "book swapie". Co masz zrobić? Wstań, podejdź do regału (półek) z książkami, zacznij przeczesywać wzrokiem powierzchnię okładek, wyciągnij parę książek, z którymi nie żal Ci się rozstać, zapakuj do plecaka, przynieś w poniedziałek do szkoły!

Zarzućcie siebie książkami!

środa, 17 października 2012

Fuxi Times zaczyna wyglądać!

I wygląda coraz lepiej! Co myślicie o nowym logo? Autorką jest Zuza Pruszkowska.




Ruszamy filmowo: DKF z dreszczykiem!

Wreszcie rusza długo wyczekiwany Dyskusyjny Klub Filmowy! Pierwsza  projekcja, "halloweenowa" - wspaniały wybór: Dziecko Rosemary Romana Polańskiego z przejmującą Mią Farrow w roli głównej i równie niesamowitą muzyką Krzysztofa Komedy.




26 października zapraszamy na pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Ponieważ zbliża się Halloween, pokażemy wam "Dziecko Rosemary" - film, który pokazał, że horror również może być sztuką.

poniedziałek, 15 października 2012

Fuxi Times - wywiad z naszym "Master Of Scrabble"

Przedstawiamy wywiad Fuxi Times z mistrzem oraz wicemistrzem Polski Nauczycieli w Scrabble, zwycięzcą dwóch turniejów, finalistą MP Polski, z człowiekiem zajmującym czternaste miejsce w rankingu Polskiej Federacji Scrabble. O kim mowa? O panu Piotrze Pietuchowskim, naszym nauczycielu fizyki:)



Scrabble – gra słowna wymyślona przez Alfreda Buttsa w 1931 roku. Obecnie jedna z najpopularniejszych gier słownych na świecie. Organizacją zrzeszającą polskich scrabblistów jest Polska Federacja Scrabble, która od 1993 roku organizuje Mistrzostwa Polski.




Antek i Konrad: Kiedy zainteresował się Pan grą w Scrabble?
Pan Pietuchowski: To było ponad dziesięć lat temu, na drugim roku studiów. Rozwiązywałem wtedy dość dużo krzyżówek. Na pewnym portalu internetowym zobaczyłem, że istnieje taka gra jak Scrabble. Ponieważ w krzyżówkach szło mi nieźle, postanowiłem sprawdzić swoje siły w Scrabble. I jak się okazało – wciągnęło mnie to. Początki były trudne, gdyż pomimo dużej znajomości słów miałem braki w słowach dwu oraz trzyliterowych. Jak się okazuje, takie słowa w języku polskim bywają bardzo dziwne.
AK: Może Pan dać jakieś przykłady?
PP: Ghi, phi, piu i tym podobne.
AK: Czyli gra od samego początku sprawiała Panu pewne trudności?
PP: Sama gra nie, jednak przeciwnicy – owszem. Zasady gry są bardzo proste. Jednak by grać na wysokim poziomie, trzeba znać dużo wspomnianych przeze mnie słów trzy i dwuliterowych, bo dzięki nim możemy doklejać dłuższe słowa.
AK: Czy był ktoś, kto pana motywował do gry?
PP: Można powiedzieć, że sam siebie motywowałem. No, na pewno nikt z batem nade mną nie stał i nie kazał rozwijać się w tym kierunku.
AK: Kiedy osiągnął Pan pierwszy sukces?
PP: Pierwszy ogólnopolski turniej wygrałem około pięć lat temu. Czyli jak widać trochę musiałem pograć, żeby osiągnąć większy sukces. Natomiast prawda jest taka, że Scrabble to nie tylko gra umiejętności, ale i gra szczęścia. Czasem lepszy gracz przegrywa z gorszym, bo losuje gorsze litery i nic nie może ułożyć. Jednym z większych moich sukcesów jest wygrana w ogólnopolskim konkursie nauczycieli. Wygrałem go już trzy razy. I tutaj, żeby podkreślić, że czasem szczęście też się przydaje – ostatnio skończyłem ten turniej na drugiej lokacie od końca.

AK: A ile lat grał Pan, zanim wziął Pan udział pierwszy raz w mistrzostwach polski?
PP: Dosyć szybko, po pierwszych kilkunastu miesiącach gry. Niestety, za dobrze mi nie poszło.
AK: Jak zostanie nauczycielem wpłynęło na pana Scrabblową karierę?
PP: Prawda jest taka, że trochę mniej czasu człowiek poświęca na grę. Natomiast poziom gry się już teraz nie zmienia – ani nie spada, ani nie wzrasta.
AK: Ile czasu poświęca Pan na grę?
PP: Niedawno policzyłem sobie, ile czasu na Scrabble poświęciłem przez ostatnie dziesięć lat. Wyszły mi około 23 miesiące. Całkiem sporo, nieprawdaż? Można sobi wyobrazić, ile innych rzeczy mógłbym zrobić przez ten czas. Czyli zamiast grać w gry, trzeba się języków uczyć!
AK: Czy gra w Scrabble umożliwia poznawanie nowych ludzi?
PP: Tak. Po każdym turnieju są imprezy integracyjne dla uczestników. Można tam właśnie odreagować wysiłek umysłowy. Natomiast podczas gry można sobie z przeciwnikiem porozmawiać.
AK: Czy satysfakcjonuje Pana wygrana z wymagającym przeciwnikiem?
PP: Kiedyś przykładałem do tego dużą wagę. Bardzo nie lubiłem przegrywać. Z czasem, z ilością rozegranych gier przychodzi takie myślenie, że albo się przegra, albo się wygra, grunt to dobrze się bawić.

Rozmawiali Konrad Biskup i Antoni Ryzak.

sobota, 13 października 2012

Ogłoszenia, bo... dzieje się!


W poniedziałek, 15 października, odbędzie się konkurs dla gimnazjum i liceum z wiedzy na temat patronów naszych szkół. Nagroda kusząca - wyjście do kina dla całej klasy, z której pochodzi wytypowana delegacja. Uczestnikom - powodzenia!

W środę, 17 października - Eko Day: parę "rozmów", prezentacji, koncert i konkurs na stworzenie pojazdu z przyszłości (z ery "bez ropy";)), a potem jazda tymi pojazdami przez tor przeszkód:)

A za tydzień...




Już 22.10.2012r. zapraszamy na „książkową wymienialnię” czyli „book swap” albo „literacki recykling”.

O co chodzi?
O to, żeby promować czytanie; żeby wymieniać się książkami, żeby oszczędzać; żeby pomóc naszej gepardzicy.

Jaka Wasza rola?
Przeszperać biblioteczki domowe, biblioteczki rodziny, księgoziory znajomych – przynieść używane/nowe książki – przeróżnych tematów, gatunków i formatów!

Kiedy kulminacja? 
22 października, 
w poniedziałek od długiej przerwy na sali konferencyjnej – wpłacamy symboliczną złotówkę, wchodzimy, oglądamy, czytamy, przeglądamy, zabieramy sobie, co chcemy.

Liczymy na Was!

 


piątek, 12 października 2012

Pozostajemy we wspomnieniach

Wybory już za nami; czekamy na pierwsze posunięcia naszego samorządu. Wróćmy wspomnieniami do "czasów bezkrólewia";)

Debata - rozwiała wątpliwości co do programu kandydatów:)


Słuchacze nie odpuszczali, zwłaszcza w kwestii gąbek i sklepiku.




Sztaby wyborcze pracowały w pocie czoła:





Wreszcie kampania wyborcza nabrała rumieńców...



W końcu wybory! Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami:


I wreszcie: można pozostać z uczuciem dobrze spełnionego obywatelskiego (uczniowskiego) obowiązku:





Przypominamy wyniki - we władzach: Gabriela Kozińska, Annemarie Vanlangendonck i Weronika Dziatkowska.

środa, 10 października 2012

Jesteśmy na wczasach w tych mazurskich lasach...

Dziś wspomnień ciąg dalszy - wreszcie odkryło się gimnazjum ze swym wyjazdem integracyjnym na Mazury. Z fotorelacji wynika, że działo się równie dużo i ciekawie jak w Zakopanem!
Zapraszamy do oglądania i komentowania na naszym blogu.

http://www.chris.com.pl/index.php?gal=11873

Nam podbiły serca powabne łuczniczki;))

wtorek, 9 października 2012

Wszystko, co dobre... nadal trwa...

...we wspomnieniach, a raczej w zaległej relacji z Zakopanego autorstwa Kostki. Rozkoszujmy się zatem wspomnieniami:

Czwartek zaczął się jak zwykle: pobudka, śniadanie 8.30, chwila na ogarnięcie się i zbiórka.
Wyruszyliśmy w kierunku kolei na Kasprowy. Gdy znaleźliśmy się na miejscu, czekała nas kolejka do kolejki jak to już zostało zgrabnie określone na blogu.
Zapowiadało się kilkugodzinne czekanie, więc zrezygnowaliśmy z tej przyjemności i podzieliliśmy się na dwie grupy: grupę idącą w góry i grupę zwiedzającą muzeum i siedzącą na Krupówkach.
Grupa wyruszająca w góry szybko zebrała się i ruszyła na podbój Nosala.
Już na początku trudno było nie zauważyć ociągania się niektórych jednostek, które potrzebowały chwili, żeby się rozbudzić i ruszyć żwawo do przodu.
Kiedy wreszcie znaleźliśmy się na szczycie, widok wynagrodził wszystkie trudy, a górskie powietrze można było poczuć jeszcze intensywniej niż zwykle.
Droga w dół, jak to zwykle bywa, już nie dłużyła się tak ja ta na górę i szybko znaleźliśmy się na dole.
Tam okazało się, że mamy możliwość zwiedzić najstarszą góralską chatę, niestety zniechęciła nas do tego zamieszkująca tęże chatę staruszka, a raczej stadko jej kotów, które zamieniły chatę w ogromną kuwetę.
Szybko się stamtąd zmyliśmy i ruszyliśmy na Krupówki.
Wstąpiliśmy do Muzeum Przyrodniczego (w którym wcześniej była druga grupa), w którym obejrzeliśmy film o kozicach i świstakach oraz o niedźwiedziach tatrzańskich.
Później obejrzeliśmy wystawę pełną małych, wypchanych zwierzątek i ruszyliśmy prosto na Krupówki.
Tam pół godziny czasu wolnego, powrót do ośrodka, znów czas wolny, obiad.
Po obiedzie zaplanowane było wyjście do teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza na przedstawienie oparte na tekstach biblijnych ,,Pieśń nad Pieśniami".
Przedstawienie zdecydowanie było ciekawym doświadczeniem i myślę, że należy tak je potraktować.
Według mnie gra była bardzo dobra, ale całość wypadała nieco kontrowersyjnie, plujący na siebie i widownię aktorzy miotający się po scenie, wykrzykujący do siebie swoje role zdecydowanie nie przypadli mi do gustu.
Po powrocie do ośrodka wielkie pakowanie, ale dzień ten zdecydowanie był bardzo ciekawy!



 Chata-kuweta i ten (jak zawsze) kontrowersyjny Teatr Witkacego - to zdecydowanie najmocniejsze punkty czwartku! Szkoda, że nas tam nie było...


niedziela, 7 października 2012

Wszystko, co dobre...

... właśnie się skończyło! Wyjazdy integracyjne zakończone: były góry i Mazury. Relacje z Zakopanego pojawiały się na bieżąco; mazurska eskapada gimnazjum do teraz owiana jest tajemnicą. Mamy nadzieję, że w najbliższym tygodniu dostaniemy relację gimnazjalistów z cyklu "Fakty Po Faktach".

Zaczynamy październikowe szaleństwo!;))
Kto gotowy na bliskie spotkania ze szkolnymi gąbkami??


piątek, 5 października 2012

W czwartek same przyjemności:)

Fotorelację z czwartku zaczynamy tradycyjnie od widoków z okien. Tego pana już znamy:



Przepiękne widoki na Czerwone Wierchy. Zbocza Krzesanicy i Małołączniaka robią wrażenie...






Widok na wschód - jednak widać cypel Hawrania:



A tu już Hasior w drodze do Kuźnic...



A tu gromadka w drodze do Kuźnic:) Słynna "kolejka do kolejki" linowej (około czterogodzinna) zniechęciła do wjazdu na Kasprowy. Ale atrakcje nie skończyły się na tym...


Po emocjonującym filmie o:
- świstakach,
- niedźwiedziach,
- kozicach ;))

... młodzież zwiedziła ekspozycję Muzeum Przyrodniczego:


Po uciechach przyrodniczych, czas na codzienną dawkę sportu;)


Zupełnie nowa dyscyplina ekstremalnych sportów górskich: piłka nożna na stoku - bramki nie są potrzebne, zadaniem jest utrzymanie piłki w górnych partiach regla;) 






czwartek, 4 października 2012

Środa pełna wrażeń.

Przed Wami fotorelacja ze środy. Zaczynamy od widoków z okien:



Od Czerwonych Wierchów...


 ...po pasmo Koszystej (?). Masyw Hawrania chyba niewidoczny, ale i tak panorama "zacna":


 Są też "panienki z okienka";)
 



Trochę skansenu ("żywego" - unikat!) w Chochołowie:




... i bardzo zabytkowa kapliczka - styl zakopiański, proj. Stanisław Witkiewicz (ojciec) - o jaką kapliczkę chodzi??







Po uciechach duchowych - czas na sport:

 
Publika szalała:




Jak to w polskiej piłce: nic się nie dzieje...



Wieczorem znów "prawdziwe" atrakcje: otrzęsiny i ognisko:









Ślinka leci...





Jak się bawi gimnazjum i liceum im. Lotników Amerykańskich? Tak:
;)))))