czwartek, 4 października 2012

Klapek rulez;))

Ignacy relacjonuje dzień trzeci - klapek pana Kowalskiego przebija wszystko;))




Dzisiaj zaczęło się tak samo jak wczoraj. Pobudka o 8:30. Śniadanie (takie jak wczoraj tylko bez niemiłej obsługi), potem wycieczka do muzeum powstania chochołowskiego, a później do kaplicy na Jaszczurówce. Następnie (dla odmiany) czas wolny na Krupówkach i bliskie spotkanie z zakopiańskimi skinami. Zaczepili jednego z uczestników o naszywkę propagującą ideologi antyfaszystowskie. Na szczęście nic się nie stało, bo ten z zimną krwią, dzielnie “dał dzidę” do najbliższego sklepu.
Po obiadokolacji (całkiem dobra zupa i schabowy, którego nie dało się zjeść) poszliśmy grać w piłkę na korcie od tenisa. Wielu widzom, a nawet części grającym szybko się znudziło, więc po dziesięciu minutach mecz był rozgrywany prawie bez publiczności. Zakończył się wynikiem 9-3 dla drużyny Kowalskiego Juniora (grali obaj). Niektórzy inteligenci (konkretniej: jeden, którego dzieło właśnie podziwiacie) mieli myśli samobójcze, a mianowicie: postanowili robić przewrotkę na asfalcie z dosyć żałosnymi skutkami.
Chwilę po zakończeniu meczu była zbiórka na ognisko. Kiełbaski , pieczywo i herbata. Niektórzy mistrzowie wznosili toast krasnoludów, który skończył się wylaniem około litra herbaty.
Wczoraj nie napisałem o wybijaniu resztek szyby klapkiem przez p. Kowalskiego, co zostało mi wypomniane. Pisze, więc dzisiaj.

2 komentarze:

  1. Spoko, tylko jakiej szyby???
    Gżdacz

    OdpowiedzUsuń
  2. A podobno klapek wcale nie był klapkiem, tylko glanem!:))

    OdpowiedzUsuń