środa, 28 listopada 2012

Dwadzieścia lat minęło...



 Czy ktoś pamięta te twarze..?






Jeśli nie - jesteście rozgrzeszeni. Kiedy oni kończyli nasze liceum, większość z Was uczyła się chodzić, ewentualnie mówić;)
To Kamila Gołębiewska i Michał Czarnecki oraz uczniowie naszego liceum na zdjęciu z 2001 roku.

Właśnie zaczęły się obchody 20-lecia Liceum Niepublicznego nr 43 im. Lotników Amerykańskich!

A oto wywiad Annemarie z Kamilą i Michałem:

  -->
Annemarie: Jakie to uczucie znowu być w szkole?
Michał: Dla mnie to jest częste deja- vu dlatego, że w zasadzie cała moja edukacja wiąże się z Wóycickiego przez to, że skończyłem tutaj podstawówkę, liceum jak również dwa kierunki studiów w tym samym ośrodku, oddaliłem się od budynku szkoły maksymalnie na 50 metrów. (śmiech)
Kamila: Jeśli chodzi o mnie, to jest to moja druga wizyta w ciągu tych 10 lat, raz byłam chyba tak dwa lata czy jeszcze rok po skończeniu szkoły i muszę powiedzieć, że się zmieniło sporo, na plus, bardzo, nie do poznania, no i miłe uczucie, fajne uczucie.
Annemarie: W czym jesteście podobni, a w czym różni od dzisiejszych uczniów , patrząc z perspektywy czasu?
K: Jesteśmy starsi na pewno. (śmiech)
M: Znaczy, patrząc bardziej po moim rodzeństwie, gdyż nie mamy chyba styczności z uczniami, to na pewno jesteśmy mniej stechnicyzowani…
K: Zinformatyzowani.
M: Tak, teraz patrząc po rozwoju Wikipedii, internetu i googla oraz różnych mobilnych urządzeń, edukacja wydaje się pewnie nieco prostsza, a dostęp do informacji łatwiejszy.
K: Nam wujek google nie pomagał. ;) Trzeba było pójść do księgarni, biblioteki.
M: Kiedyś ściągnięcie referatu z internetu wymagało trochę wysiłku.
K: Nie tylko wpisać, wydrukować.
Annemarie: Powiedziałaś, że dużo zmieniło się w szkole na plus, co takiego, jak przyszliście tu, co jako pierwsze zauważyliście?
K:Hmm.. Piłkarzyki są, to jest duży plus, to znaczy sal nie widziałam, ale z tego co mi brat opowiadał, który skończył tę szkołę, to podobno jest bardzo fajnie zinformatyzowana. My mieliśmy klasyczną szkołę, ławka, długopis, zeszyt, tablica , kreda…
S: Czasami rzutnik pisma. (śmiech)
K: Ale to rzadko.
M: Chyba też więcej jest takich rzeczy z wystroju wnętrz, zmieniło się na plus jest bardziej żywo, są ściany, gazetki.
K:U nas tak tego raczej nie było.
M: Przestrzeń jest lepiej zagospodarowana.
K:Jakoś jest bardziej szkolnie. Nasz pierwszy rok tutaj, to jeszcze pamiętam takie drzwi obite skórą, takie z biura.
M: Było dużo pozostałości po POLMOZBYCIE. Chciałbym zaznaczyć, że jeszcze razem z KamiĄa paliliśmy poprzedni wystrój wnętrz tego budynku na takim wielkim ognisku, które było za budynkiem.
Konstancja: Jakie wspomnienia związane ze szkołą najbardziej Wam utkwiły w pamięci?
M:Przygotowania do studniówki. Myślę, że nawet nie sama studniówka, tylko bardziej kilkutygodniowe przygotowania. Wspólne robienie dekoracji , zostawanie po szkole, jedzenie pizzy o 23:30 wśród serpentyn.
Annemarie: Gdzie mieliście studniówkę?
K:Mieliśmy w szkole podstawowej na sali gimnastycznej.
Annemarie: Aaa bo była trochę większą klasa niż teraz maturalna, teraz są 3 osoby w klasie.
K:Wydaje mi się, że nasza klasa była najliczniejsza w historii, 19-osobowa.
Konstancja: Którego nauczyciela najlepiej zapamiętaliście?
M:Chciałbym podkreślić zasługi dla naszej klasy, ale również dla całej szkoły, być może dla społeczności szkolnej jako takiej - pana Sławomira Kowalskiego. Naszego wybitnego wychowawcy, a także wybitnego pedagoga tym samym, z którym odbyliśmy wiele ekscytujących oraz edukujących podróży krajowych.
Annemarie: Jak wspominacie czasy spędzone w szkole?
K:Miło generalnie, bardzo wesoło zawsze było, mieliśmy w klasie różne indywidua, na pewno byli to ludzie bardzo ciekawi.
Annemarie: A macie z nimi jakiś kontakt teraz?
M:Nasza klasa podzieliła się na pewne grupki, w sumie zawsze były grupki i te grupki pozostały, czyli po 3, 4 osoby, które te kontakty utrzymują.
K:Ale luźniejsze kontakty to tak, jakiś facebook i te sprawy.
Annemarie: Jaki był Wasz ulubiony przedmiot?
K:Klasyczną odpowiedzią powinno być :WF, ale nie chodziliśmy (śmiech). Czy ja wiem… polski, z uwagi na nauczyciela.
K i M: Historia oczywiście!
M: Ja też bardzo dobrze wspominam lekcje języka angielskiego z panią Pawlak, która jako pierwsza kobieta dała mi kosza i nie poszła ze mną na studniówkę, wbrew uknutemu przeze mnie i pana Sławomira planowi i wykpiła się w sobotę o godzinie 20 wizytą w szpitalu. Było to bolesne i traumatyczne przeżycie.
Annemarie: Jaką macie radę dla uczniów teraz?
M: Żeby bardzo rozsądnie wybrali kierunek studiów i to co chcą robić w przyszłości
K: Nie kierować się modą, tym co do końca się lubi nawet, bo takie np. stosunki międzynarodowe nie są najlepsze.
M:Ale właśnie też patrząc na rynek raczej zalecamy kierunki ścisłe: inżynierskie lub specjalistyczne takie jak grafika, architektura, języki. Natomiast przestrzegamy przed kierunkami takimi jak socjologia, polonistyka, są to bardzo ciekawe kierunki jako kierunki uzupełniające, albo jako drugi kierunek studiów. Natomiast dzisiaj rynek pracy  troszeczkę się kurczy i te wymagania w stosunku do absolwentów są większe. Problemem człowieka na pograniczu liceum i studiów jest to, że on nie ma pojęcia, co chce później robić, a co więcej nie ma pojęcia, co będzie później robił w zawodzie, który sobie wybierze.
K: Wybiera sobie zawód , ale tak naprawdę nie ma o nim zielonego pojęcia i do końca nie zdaje sobie sprawy jak to wygląda.
M: Także sugerujemy bardzo ostrożne wybieranie zawodu, gdyż w bardzo krótkim czasie może się to zemścić…
K:… Natomiast języki przydają się zawsze.
Annemarie: A zaczynając liceum kim chcieliście zostać?
K: Rozpoczynając liceum to chyba się nie myślało jeszcze o takich rzeczach.
M:Rozpoczynając liceum, nie miałem pojęcia, co chcę robić w przyszłości. Rozpoczynając studia też nie wiedziałem (śmiech)… Kończąc studia ponownie się nad tym zastanawiam.
K:Rozpoczynając liceum ciężko mi było nawet stwierdzić, co lubię robić, oprócz rzeczy, które z przyszła pracą nie mają wiele wspólnego. Powiem szczerze, że zdając maturę też miał człowiek bardzo duży problem, ponieważ my byliśmy rocznikiem, który miał teoretycznie zdawać nową maturę i wybór przedmiotów miał nam uzależniać kierunek studiów i tu był problem … bo na co iść?
Annemarie: Czy sądzicie, że lepiej było skończyć szkołę państwową czy społeczną?
K: Nie wiem jak Michał, ale ja z bratem poszliśmy niejako z rozpędu, ponieważ chodziliśmy do podstawówki tutaj. Jest o wiele mniej uczniów niż w państwowych szkołach , więc to ma swoje plusy na pewno.
Annemarie: Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że będziecie nas coraz częściej odwiedzać.


2 komentarze:

  1. a gdzie pierwsi uczniowie ? Kalkowski, Nowacka, Basiuk, Mikiewicz, Kozłowski, Wołczyńska, Kordek i wielu wielu innych ? Pozdrawiam absolwentów minionego wieku Adam S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie Adamie S.(Absolwencie pierwszego rocznika) pragnę zapewnić, że pamietamy o wszystkich naszych Absolwentach, także tych nie wymienionych. Będą kolejne spotkania i wywiady.
      Pozdrawiam S.K.

      Usuń