poniedziałek, 19 listopada 2012

Patriotyzm dziś czyli Święto Niepodległości po "młocińsku".

 
Zapraszamy do lektury i komentowania relacji Konrada:


Pomimo wielu trudności, ciągłych namów/gróźb nauczyciela, udało się zmobilizować do opisu czegokolwiek...
"Czegokolwiek" to inaczej debata szkolna dotycząca "Roty" Marii Konopnickiej i jej aktualności. Cała szkoła zebrała się w "sali konferencyjnej" inaczej zwaną "chodźmy pograć w pingla"... Pani Kocerko (nie mylić z P. Kocerka aczkolwiek nie wiadomo) zaczęła rozkręcać całą imprezę. Dowiedzieliśmy się co to "Rota", a także usłyszeliśmy kilka najważniejszych informacji o Święcie Niepodległości. Następnie postanowiono podzielić nas dwie grupy: lepszą i sł... tzn. tak po połowie. Jednej grupie dowodził P. Kowalski aka Generał, a drugiej (w której także znajdowała się część redakcji*) przewodziła P. Kocerka (końcówkę pozostawiam czytelnikowi, niech wybierze taką jaką uważa za stosowną) aka Kocerko. Niestety, nie każdy trafił do grupy, z która mógł utożsamić swoje poglądy. Grupa generalska miała za zadanie przygotować argumenty dotyczące aktualności "Roty", a druga kontrargumenty. Po piętnastu minutach ciężkiej pracy wszyscy zebrali się w "konferencyjnej" oraz wyznaczyli po trzech kandydatów, którzy mieli reprezentować ich pozycję względem "Roty" i jej aktualności. Generalska zasypywała nas beznadziejnymi (patrz przemyślanymi) argumentami. Wszystkie odparliśmy i przeszliśmy do kontrataku. W przerwie, ponieważ poziom "generalskich" był jakże wysoki, nauczyciele postanowili dodać po jednym kandydacie, a następnie kazali dołączyć I.D. (członek redakcji, który powinien być z nami, ale podział to podział). Tym razem I. rozmawiał z nami i rozkręciła się mała dyskusja, jednakże 4 na jednego... No cóż, nie miał szans.
Po krótkiej przerwie nauczyciele wydali następujący werdykt: REMIS!!!!!!!!!!! Grupa generalska została zgnieciona!!! Nawet jej członkowie to przyznają. Zero odpowiedzi na nasze argumenty! Aż szkoda pisać... No cóż widocznie obiektywizm nauczycieli w szkole jest wciąż dość ograniczony. Co innego należnie wskazać wygranego, a co innego na siłę mówić o remisie. Równie dobrze można by powiedzieć, że Goliat nie przegrał z Davidem, a Masserati dorównuje Ferrari (coś w stylu porównania Mini z Astonem).
W drugiej części mieliśmy narysować 6 bilonów oraz jakieś postacie na nich z okresu zaborów. W tej konkurencji obie grupy popisały się świetnie swym kunsztem oraz pomysłowością. Co ciekawe pięć osób powtarzało się, a aż dwie z nich były na tym samym nominale.
Podsumowując, dobrze przygotowane zajęcia, świetna atmosfera, w dużym stopniu rozwój naszej wiedzy o nacjonalizmie (poznaliśmy argumenty przeciw niemu; z tymi za było u przeciwników cienko...) oraz o 11 Listopada. Jedyny minus to wyżej wspomniany brak obiektywizmu. Nikt nie chce wskazywać przegranych, ale jeżeli przeciwnicy podchodzą, gratulują i mówią że ich zgnietliśmy... Każdy ma własne sumienie, oby nie dało niektórym żyć po przeczytaniu tego tekstu...
*niestety tylko część :( połowa znalazła się w opozycji
"Jury składające się z obecnych na dyskusji nauczycieli pod kierunkiem pani dyrektor uznało, że każda ze stron zaprezentowała się z podobnym zaangażowaniem." - jak ktoś czuje się pokrzywdzony to proszę, oto komisja :D


2 komentarze:

  1. Drodzy znawcy motoryzacji!
    Banknot to nie jest to samo co bilon... Waszym zadaniem było wykonanie projektów BANKNOTÓW z wizerunkiem Bohaterów Czasu Niewoli, z czego zresztą wywiązaliście się znakomicie. Rzeczywiście mogło się wydawać, że prowadzicie w dyskusji, ale druga część zdecydowanie należała do I.D. Wiem, ze trudno to zrozumieć, ale jury naprawdę starało się być obiektywne :)
    Ps. Na czym polega Wasz problem z odmianą nazwiska?...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kondziu, nie bulwersuj się tak. Skoro jury powiedziało, że remis, to remis. Obie strony miały dobre argumenty, poza tym w jury zasiadały osoby starsze i bardziej doświadczone od Ciebie, więc zaakceptuj sprawiedliwy wynik. I też nie rozkminiam o co chodzi z tym nazwiskiem o.O

    OdpowiedzUsuń