sobota, 12 stycznia 2013

Takich mamy absolwentów :))

Przedstawiamy Wam pierwszego absolwenta naszego liceum z roku 1996, dziś prezesa zarządu firmy Allsoft - pana Tomka Wojewodę.

Wywiad z nim przeprowadzili Kostka Wasilewska i Ignacy Domosławski.



-->



K:Czy nasza szkoła miała wpływ na Pana życie? Czy ukierunkowała Pana w jakiś sposób?

T:  Mówcie mi na Ty, bo się strasznie staro czuję, a jestem młody, mimo, że w tym towarzystwie najstarszy. :D

Tak, miała bardzo duży wpływ, zróbcie lepiej wywiad z Januszem Mastalerzem, jeśli chodzi o elementy zmiany, ale przyjechałem, no powiedzmy jako arogancki, amerykański szczeniak, a no myślę, że wyszedłem na ludzi. Tak mi się wydaje.

K: Jak wspominasz szkolne lata? Czy jakieś wydarzenie specjalnie zapadło Ci w pamięci?

T: Posiadanie klasy składającej się z dwóch osób już  jest pewnym wydarzeniem zapadającym w pamięć. :)

Zaczęliśmy od czterech, dwóch się ostało na koniec. :D

Ja wszystko dobrze wspominam, ja dużo się  przeprowadzałem i to jest taki okres w moim życiu, który dobrze wspominam.

K: Czy udawało Ci się ściągać i może masz jakieś rady dla naszych uczniów? 

T: Nie ściągajcie w klasie, w której są dwie osoby.

Po prostu wystarczy, żeby jedna osoba nie przyszła i nie ma 50 % klasy i puszczają was do domu. :D

No i nauczycie się dywersyfikacji,bo jak się siedzi z dwoma osobami w klasie, to strasznie szybko można zmienić temat.

Na studiach ściągałem, przyznam się. Drukarki laserowe, czcionka 4, szerokość kartki 9 mm i jesteśmy w stanie zrobić ściągę 6-7m długości.
Tylko, że najlepsze w robieniu ściągi jest to, że robiąc ściągę uczymy się tego, co na niej jest, nie róbmy sobie złudzeń, robiąc nawet najlepszą ściągę na świecie, trzeba ją najpierw zrobić i to po prostu zostaje.

Ściąga jest raczej takim elementem psychologicznym, o którym wiemy, że gdzieś tam go mamy i zawsze można po niego sięgnąć.

K:Jak  wiele się zmieniło?

T: Oprócz tego, że znajdujemy się w inny budynku? :D

K: Na przykład. :P

T: To  znaczy, moja sala gimnastyczna to było pomieszczenie, w którym się teraz znajdujemy. To wszystko  były gołe ściany, wy teraz tego nie widzicie, ale tu są takie wystające progi, one są zasłonięte.

Teraz te wszystkie pokoje zostały dostosowane i wyglądają  rzeczywiście jak klasy.

Ja ten budynek pamiętam od pierwszego dnia istnienia tej szkoły, ponieważ moja siostra tu chodziła do szkoły.

Ja, będąc małym szczylem, budowałem płot wokół tamtego budynku, więc ja rzeczywiście to miejsce pamiętam od samego początku.

Pamiętam jak nawet z Panią Żbikowską i kilkoma innymi osobami weszliśmy do tamtego budynku, a tam były łazienki zdemolowane przez wychodzące wojsko, jakieś połamane drzwi, słuchajcie to wyglądało tragicznie.

Jakieś noże były powbijane, dziury po nożach, tak to wszystko wyglądało na początku, więc to wszystko, co tu widzicie zostało zrobione od kompletnego zera.

Znajdujemy się w budynku Polmozbytu, dla mnie to jest Polmozbyt, przecież jeszcze ten napis prześwitywał.

Ale upgrade jest po prostu nieporównywalny.

K: Zdecydowanie.

Jaki był Twój ulubiony przedmiot?

T: Ten, na którym mogłem zabłysnąć.

Pamiętam, że lubiłem biologię, ale tylko wtedy, kiedy mówiliśmy o oceanach, bo to jest jakaś moja pasja i pamiętam, że dostałem szóstkę, bo napisałem chyba z 20-stronicowy esej na temat rekinów i powiedziałem Pani, że to jest dopiero rozdział pierwszy, bo reszty mi się nie chciało pisać.:D

W sumie nie wiem, z matmy zawsze byłem mocny, potem zrobiłem się trochę słabszy, chyba historia, ale to też wybrane okresy.

I:Czy utrzymujesz kontakt z kolegą z klasy?

T: Jeszcze do niedawna utrzymywałem z nim kontakt, ale z przyczyn osobistych już nie.

I: Jaki był Twój ulubiony nauczyciel?

T: Ojej, lepiej nie będę tu tak wymieniał, żeby kogoś nie urazić.

Każdego lubiłem za coś innego, jednych mniej, drugich bardziej. :)

Dziękujemy za wywiad! :)))


I jeszcze parę "wspomnieniowych" fotografii:

 


 Ach, te szkolne imprezy...


Tomasz Wojewoda - drugi z lewej:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz