wtorek, 26 lutego 2013

Mamy 20 lat!

Wszystkim, którzy zapomnieli, przypominamy, że Liceum im. Lotników Amerykańskich kończy w tym roku dwadzieścia lat! Piękny wiek... :))

A który nauczyciel pamięta same początki? Między innymi pan Janusz Mastalerz.
Zapraszamy do lektury wywiadu z nim autorstwa Annemarie.



Annemarie: Jak to jest być jednym z najstarszych stażem nauczycielem w naszym liceum?
Janusz Mastalerz: Jest to bardzo przyjemne oczywiście, bo spotyka się swoich wychowanków. Na ostatnim pikniku byli moi pierwsi uczniowie dwuosobowej klasy licealnej i okazało się, że chyba w tym samym roku dziecko jednego z moich ówczesnych wychowanków trafia do naszego przedszkola – Motylkowej Akademii.
AV: Co najmilej wspomina Pan z przeszłości? Jakie wydarzenie?
JM: To były dawne czasy, moja młodość, początki pracy, więc wszystko było bardzo miłe. Szkoła była pełna młodych nauczycieli z zapałem, pełnych entuzjazmu i pomysłów, ja też byłem taki. Uczniowie byli nastawieni równie pozytywnie do nas i do nauki, a szczególnie właśnie do wf-ów. Nie było wtedy nigdy zwolnień z moich zajęć.
AV: Jak Pan ocenia: lepiej uczyło się kiedyś czy dzisiaj?
JM: Chyba wtedy było lepiej, na pewno jeśli chodzi o wychowanie fizyczne wśród młodzieży.
AV: Kto miał u Pana piątki i szóstki i za co można je było dostać?
JM: Zawsze są to uczniowie aktywni na lekcjach, tacy wyróżniający się efektami pracy, startujący w zawodach sportowych, rozwijający swoje zamiłowanie sportowe w innych dyscyplinach.
AV: Czy jacyś uczniowie szczególnie pozostali w Pana pamięci? Dlaczego?
JM: Moi pierwsi uczniowie, którzy wtedy byli naprawdę bardzo aktywni, jeździli ze mną na narty. Nawet później, już po ukończeniu szkoły i na studiach, byli instruktorami na obozach ze mną. Kontaktuję się z nimi od czasu do czasu i lubimy się gdzieś spotkać i porozmawiać.
AV: Czy zauważa Pan zmiany w dzisiejszych nauczycielach?
JM: W tej chwili mamy sporą grupę młodych nauczycieli, którzy też realizują nowe pomysły, więc są to ciekawe osobowości. Potrafią zainteresować uczniów swoimi przedmiotami, rozszerzać ich zainteresowania, myślę, że tego typu nauczyciele u nas wtedy też pracowali, dzięki temu ta szkoła tak ładnie rozwijała się i nadal rozwija.

 A teraz trochę wspomnień w obrazkach:
taki serdeczny uśmiech pana Janusza znamy wszyscy...


...ale takie odsłony z przeszłości dla wielu będą nowością; naszym faworytem jest fotografia pana Janusza w akcji;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz