poniedziałek, 11 lutego 2013

Za zamkniętymi drzwiami...

Przed feriami Klub Miłośników Teatru gościł w naszej szkole aktora Teatru Powszechnego  - Tomasza Błasiaka, który przedstawił monodram "Sebastian X". Spektakl jest częścią dużego projektu "Teatr w Klasie". W tym przypadku była to klasa zamknięta od środka...
Przeczytajcie recenzję Wiktorii Gawrońskiej (kl. 2 LO).




Na spektakl w reżyserii Grażyny Kani pt. ,,Sebastian X” wyjątkowo nie wybraliśmy się do teatru, ponieważ przedstawienie odbyło się w naszej szkole, w jednej z klas. Z Teatru Powszechnego przyjechał tylko jeden aktor – Tomasz Błasiak, który przedstawił monolog. W klasie obecna była również pani psycholog, ze względu na specyficzny charakter sztuki.
Aktor na samym początku zamknął nas od wewnątrz w klasie, odbierając tym samym poczucie bezpieczeństwa. Zostało ono zaburzone tym bardziej, że aktor posiadał pistolet, który często wymierzał w widownię. Posiadał również nóż.
Już na samym początku Sebastian X swoją zamkniętą postawą stworzył barierę między widzem a nim samym. Swoją agresję kierował głównie do nauczycieli i pedagogów szkolnych, którzy nie pomogli mu, gdy zmagał się z upokorzeniem i psychicznym gnębieniem ze strony kolegów szkolnych. Podczas całej sztuki aktor był agresywny, zadawał pytania widzom, ale w gruncie rzeczy w ogóle nie brał pod uwagę ich odpowiedzi. Sam miał sprecyzowany światopogląd i nie dopuszczał, aby ktokolwiek narzucał mu swoje zdanie. Sebastian X opowiada ze szczegółami o swoim upokorzeniu przez kolegów. Oni mieli wszystko : pieniądze, markowe ciuchy, odjazdowy sprzęt. On tego nie miał. Dlatego został odrzucony i stał się ofiarą. Niestety, nikt mu nie przyszedł z pomocą, bo nikt nie zauważył problemu. Życie szkolne toczyło się dalej, a on nadal cierpiał. Po latach cierpienie to zamieniło się w ogromny bunt i agresję przeciwko całemu światu. Na koniec przedstawienia Sebastian X równie agresywnie jak na początku przypomina widzom, aby dokładnie zapamiętali jego twarz. Nie chce pozostać anonimowy. Zamierza zemścić się za to, co go spotkało i pragnie, aby wszyscy się o tym dowiedzieli.
Analizując postawę Sebastiana X, przypominam sobie postać Andersa Breivika, który 22 lipca 2011 roku w Norwegii na wyspie Utøya przeprowadził zamach, w wyniku którego zginęło 97 osób. Co prawda motyw zbrodni Breivika był inny, ale on też chciał pozostać zapamiętany. Swoje poglądy chciał wyraźnie „wtłoczyć w pamięć” obserwatorów i jakoby zmusić ich do swojego światopoglądu.
Wracając do Sebastiana X, muszę powiedzieć, że emocje, które przekazywał naprawdę wywarły na mnie duże wrażenie i na koniec cieszyłam się, że wypuścił nas z klasy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz