sobota, 4 stycznia 2014

Grudniowe wspomnienia.

Nowy rok, nowe wyzwania! Przed nami "bieg po oceny"... Niektórzy rozpoczęli ten bieg już w grudniu (jeśli nie wcześniej). Klasa trzecia gimnazjum napisała próbne egzaminy. Oto krótka relacja Ani:


W naszej szkole 10, 11 i 12 grudnia odbyły się próbne testy gimnazjalne przygotowane przez Operon, mające pokazać nam, jak wygląda prawdziwy egzamin, do którego przystępujemy w tym roku w kwietniu. Klasa z sali obok podczas trzech dni naszych egzaminów miała zajęcia piętro niżej, inne klasy także większość lekcji miały na dole, wyłączono dla nas nawet dzwonki. Mimo, że testy były dość łatwe (bez żadnych przygotowań większość z nas napisała je całkiem nieźle), spełniły swoją rolę wyśmienicie i teraz już wiemy, czego się spodziewać.
Przez trzy dni przychodziliśmy do szkoły później niż zwykle, by rozpocząć pierwszy egzamin o godzinie 9:00. Każdego dnia pisaliśmy dwa testy. We wtorek był to język polski oraz historia i wos, w środę zmierzyliśmy się z egzaminem z matematyki oraz częścią przyrodniczą (biologia, chemia, fizyka i geografia), by zakończyć w czwartek dwoma egzaminami z angielskiego, na poziomie podstawowym i rozszerzonym.
Wszystko odbywało się tak, jak na corocznym egzaminie w kwietniu. Byliśmy podzieleni na dwie sale: dyslektyków i „niedyslektyków”. Po wejściu składaliśmy podpis i losowaliśmy miejsce, a potem kodowaliśmy nasze arkusze i zaczynaliśmy rozwiązywać test. Dyslektycy mieli wydłużony czas, nie musieli przenosić odpowiedzi na arkusz oraz mogli popełnić więcej błędów interpunkcyjnych i ortograficznych bez straty punktów. Jak wspomniałam, egzaminy były dość łatwe i większość z nas wyszła przed czasem. Pierwszy test zaczynał się o dziewiątej, drugi dopiero o 10:45. To było jedyne, co mi przeszkadzało. Wolałabym napisać, co trzeba i wyjść do domu, zamiast siedzieć tyle czasu bezczynnie w szkole.
Uważam, że było to ciekawe doświadczenie i pomogło mi. Nie stresuję się już właściwym egzaminem tak bardzo jak wcześniej.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz