piątek, 11 kwietnia 2014

Pożegnanie gości z Niemiec.

Z opóźnieniem, ale wreszcie jest: krótka relacja z ostatnich momentów naszych niemieckich kolegów w Polsce. Była niespodzianka... Nasi goście nie spodziewali się, że ktoś tak płomiennie będzie żegnał ich na lotnisku:) Tym razem relacja pani Grażyny Kozińskiej:

Na lotnisko przyjechaliśmy o 6.30, a Ania, Kostka, Marianna, Antek i Patryk byli 10 minut po nas. Trochę się niepokoiliśmy, bo Niemcy spóźniali się, ale w końcu dzieciaki zobaczyły czerwony bus i z krzykiem wybiegły z hali. Niemcy w busie na widok naszych zaczęli krzyczeć z radości (Nora, która jest bardzo delikatna powiedziała, że o mało nie ogłuchła), zrobił się lekki zator, ponieważ kierowca wystawił bagaże, na które nikt, ale to nikt, nie zwrócił uwagi, więc: bagaże stały sobie na środku ulicy, za nimi sznur samochodów, a nasze dzieciaki wpadały z jednych objęć w drugie, piszcząc przy tym przeraźliwie:)))) W końcu udało nam się zgarnąć całe towarzystwo razem z bagażami do środka i wszystko zaczęło się od nowa tyle tylko, że teraz oprócz śmiechu były też i łzy. Oczywiście wszyscy chcieli mieć zdjęcia więc zatrudnili panią dyrektor w charakterze fotografa. Komórki leżały rzędem na ławce, a ona po kolei robiła nimi to samo zdjęcie. W końcu trzeba było się rozstać, przysięgając sobie dozgonną przyjaźń.
 Do zobaczenia jesienią!


1 komentarz: