niedziela, 30 listopada 2014

Znowu latamy! Wyjazd do Essen - 3,2,1 start!

Kochani, jak na Lotników przystało - my wciąż w powietrzu: dosłownie i w przenośni - "na skrzydłach wrażeń":))) Przed chwilą pisaliśmy o wycieczce do wieży kontroli lotów, a w sobotę na lotnisku znaleźliśmy się jako podróżujący. Zaczął się wyjazd związany z wymianą polsko-niemiecką do Essen!



Ujęcie idealne dla naszego bloga:))


A to już Dusseldorf. Czyżby Weihnachtsmarkt?



I dalszy ciąg zwiedzania:




Nie zabrakło też oczywiście wieczornego spotkania integracyjnego:)))


piątek, 28 listopada 2014

Ale odlot!:))

W listopadzie część uczniów z naszej szkoły wybrała się do wieży kontroli lotów na warszawskim lotnisku Okęcie. Można było z bliska zobaczyć, na czym polega praca kontrolera lotów, na  czym polega szkolenie, uzyskać odpowiedzi na pytania związane z lotnictwem, a także dowiedzieć się, jakich urządzeń używa się do tej pracy. Oto wrażenia naszych uczniów po tej wizycie:

Od zawsze marzyłam o lataniu samolotami, a wycieczka na wieżę kontroli lotów nieco mnie do tego marzenia przybliżyła. Dowiedzieliśmy się, na czym polega szybowanie w przestworzach od „kuchni”, bo przecież bez kontrolerów nikt nie mógłby sprawnie i bezkolizyjnie  poruszać się w przestrzeni powietrznej. Uświadomiliśmy sobie również, że kontrolowanie ruchu lotniczego to trudne zajęcie, ale jednocześnie bardzo interesujące i emocjonujące.
Matylda Berus (3A) :)


Wizyta w centrum kontroli była moim zdaniem bardzo udana. Spędziliśmy tam miło czwartkowe popołudnie. Byliśmy obecni we wszystkich pomieszczeniach, z których pracownicy obsługują pracę lotniska. Byliśmy na samym szczycie wieży, gdzie panowała grobowa cisza. Sprawdziliśmy praktykujących na stanowisko kontrolera.


Filip Stachurski


Kontrolerzy lotów - niedostrzegani, niedoceniani - dbają o bezpieczeństwo setek, tysięcy na ziemi i w niebie. Ci ludzie balansują na najbardziej kruchej granicy na świecie, między życiem a śmiercią, na ich barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność. Więc zatrzymajmy się na chwilę, lecąc samolotem, spójrzmy na ziemię i podziękujmy im. Wycieczka do wieży kontroli lotów na lotnisku Okęcie dała wiele do myślenia; wszystkim, którzy myśleli, że wystarczy wsiąść do samolotu i lecieć…


Maciej Pośnik





















wtorek, 25 listopada 2014

Halloween - jak było?

Halloween dawno za nami, ale jego echa wciąż wracają - impreza musiała być niezła:) Przeczytajcie, co na ten temat pisze Matylda z klasy trzeciej:


Halloween to ten dzień w roku, który można uwielbiać albo nienawidzić. Najczęściej to dzieci i młodzież czerpią z niego największą przyjemność. Dorośli często są zmęczeni ciągłym chodzeniem do furtki lub drzwi z paczką cukierków w ręku i odprawianiem przebierańców. Pomimo, że nie jest to rodzime święto, Halloween zapisało się w kalendarzach Polaków, tak jak i naszej szkoły. Coroczne imprezy w wigilię Wszystkich Świętych cieszą się w PSPO dużą popularnością. Konkursy, dyskoteka, jedzenie – czego chcieć więcej? W tym roku również można było się świetnie zabawić. Zdecydowanie była to też zasługa naszych młodszych kolegów z klasy szóstej szkoły podstawowej, którzy nam dzielnie towarzyszyli podczas „wygłupów”.
Każda szkolna zabawa ma swoje minusy i plusy, lecz tą na pewno można uznać za jak najbardziej udaną. Brawa dla samorządu i nauczycieli, którzy podjęli się zorganizowania i doprowadzenia imprezy do końca. Na czas Halloween sala konferencyjna zamieniła się w arenę konkursową i parkiet taneczny. Muzyka, jak co roku zresztą, była bardzo zróżnicowana i każdy mógł znaleźć coś dla siebie (jeżeli dobrze pamiętam nie słyszałam „kaczuszek” – czyn niewybaczalny!). W przerwach uczniowie mogli sprawdzić się w różnych dyscyplinach, takich jak wyławianie jabłek z wiadra czy jedzenie pączków na czas.
Tegoroczny sklepikowy bufet wprost uginał się od różnych przysmaków. Obowiązkowo były cukierki, ciastka, gazowane napoje, chipsy. Ku mojemu zaskoczeniu nie dane mi było zjeść ogórków konserwowych i kabanosów, które moim zdaniem były hitem Halloween 2013 . Pod koniec imprezy, specjalnie dla najwytrwalszych, na stół wjechały „przerażające” wypieki, które brały udział w konkursie na najstraszniejszy specjał. Wszyscy bez jakiegokolwiek obrzydzenia zajadali się zieloną glutoplazmą i palcami z paznokciami (to naprawdę tak wyglądało!). Jedzenie zdecydowanie ma zawsze największe „branie” – z założenia to właśnie sklepik jest najbardziej zatłoczony, gdy parkiet prawie świeci pustkami.
Największe wrażenie, bezprecedensowo, zrobiły na mnie kostiumy uczestników zabawy. Całe piętro przepełnione było rożnymi postaciami z filmów, książek, legend. Przebrania były przemyślane i dopracowane. Nastał chyba koniec ery „przebierania się za samego siebie” i uważam, że to bardzo słuszne. Kiedy, a nie właśnie w Halloween, mamy pełne prawo do porzucenia swojego codziennego stroju na rzecz przebrania szalonego naukowca czy wilkołaka? Zdecydowanie największy mój zachwyt wywołał strój jeźdźca bez głowy (choć konia mu było brak). Niestety, do końca imprezy nie udało mi się dowiedzieć, kim tak naprawdę była ta tajemnicza osoba. Może to nawet lepiej, bo czar pozostał. Każdy wziął sobie temat przebrania do serca, co sprawiło, że cała impreza nabrała niebywałego koloru.
Jak już wspominałam, wszystko ma swoje wady i zalety. Nasze szkolne Halloween było bardzo udane, wad wręcz nie dało się zauważyć, jedynie kilka małych niedociągnięć, których nawet nie warto wymieniać. Mam nadzieję, że nawet gdy opuszczę mury tej szkoły, imprezy będą nadal tworzyć w nas wrażenie, że jednak warto brać udział w życiu naszej szkoły dla takich chwil, jak powyżej opisane Halloween. Życzę tego wszystkim przyszłym i obecnym uczniom. Nie zapomnijcie – to ludzie tworzą atmosferę! :)


 Piękne słowa! Zdjęcia potwierdzają każde słowo Matyldy:)












poniedziałek, 24 listopada 2014

Konkurs goni konkurs!

Jak to przed świętami - zawsze wiele się dzieje! A zatem ogłaszamy kolejny konkurs! Grudzień tuż, tuż...wypadałoby wprowadzić się w zimowy klimat. Zapraszamy Was zatem do zadbania o swoje sale - stwórzcie wyjątkowy wystrój świąteczny: ważne, żeby był Waszym oryginalnym pomysłem! Poszukajcie inspiracji i zabierajcie się do roboty!
Pomysłów możecie poszukać na stronie szkoły, na której widnieje oficjalne zaproszenie do konkursu i informacja..., że będą nagrody!:))





niedziela, 23 listopada 2014

Zaczytany belfer - przypominamy o konkursie!

Kochani! Nadal trwa konkurs fotograficzny "Belfer czyta". Przypominamy: robicie zdjęcie nauczycielowi, który czyta książkę i... to wszystko. Przesyłacie je na adres: natalia.boszczyk@pspo.edu.pl. Termin nadsyłania zdjęć przedłużamy do przyszłego tygodnia.


wtorek, 18 listopada 2014

Szkolny Klub Miłośników Teatru - cała naprzód!

Kochani, Szkolny Klub Miłośników Teatru zaprasza wreszcie na wyjście stricte teatralne: 27 listopada, w czwartek, wybieramy się na spektakl, znanej Wam już z "Dzieł wszystkich Szekspira", Sceny Współczesnej. Tym razem "Historia świata w skróconej wersji": w muzyczno-kabaretowej formie spotkamy się m.in. z Leonardem Da Vinci, Napoleonem, Hitlerem czy Stalinem - "doborowe" towarzystwo...;) Na pewno nie będzie nudno! Spektakl o godzinie 16 - rezerwujcie miejsca u p. Eli. Zapraszamy!



niedziela, 16 listopada 2014

Święto Niepodległości - razem!

Obchody Dnia Niepodległości przeszły w tym roku pod hasłem braterstwa - uczciliśmy to święto razem ze szkołą podstawową PSPO. Z rozczuleniem słuchaliśmy deklamacji dzieciaków z podstawówki, choć klasa 6B potrafiła też dać czadu:




Sami wsparliśmy dzieci swoimi umiejętnościami wokalno-muzycznymi: wystąpiła Julka, Maja, Marysia, no i Kuba:







Sami podeszliśmy do tematu niepodległości aktywnie i bardzo kolorowo: wspólnymi siłami przygotowaliśmy gazetkę ścienną "Moja Niepodległość" - o tym, jak widzicie życie w niepodległym kraju. Pisaliście, że "Wasza niepodległość" to m.in.:
-  swoboda myślenia i działania we własnym zakresie,
- kraj, w którym mogę mówić "tak" i "nie" swobodnie,
- sytuacja, w której nie muszę słuchać ludzi, którzy mówią mi, co mam robić pod przymusem,
- to lojalność wobec kraju i ludzi,
- kraj, w którym żyję bezpiecznie,
- możliwość bycia sobą,

Zwieńczeniem Waszych opinii niech będzie koronny argument wyjaśniający, dlaczego warto żyć w niepodległym kraju: "bo tak jest fajnie". No i fajnie:))))













Wisienka na torcie - nasz happening fotograficzny - dzięki współpracy "dyrekcja i sekretariat + reszta świata"  wyszedł wspaniale!:)))









czwartek, 13 listopada 2014

Konkurs z okazji Roku Karskiego.

Kochani,
przypominamy o konkursie związanym z obchodami Roku Jana Karskiego. Waszym zadaniem jest napisać pracę na temat:

"Czy Jan Karski może być bohaterem/autorytetem/wzorem dla współczesnej młodzieży?"


Na prace o długości około jednej strony A4 czekamy do 24 listopada. Pomyślcie o samej przyjemności pisania, a jeśli to Was nie zachęca - niech zmotywuje Was dodatkowa ocena celująca z języka polskiego i historii dla autora najlepszej pracy:))


wtorek, 11 listopada 2014

Echa po "Mieście 44".

W październiku wybraliśmy się na głośny film Jana Komasy "Miasto 44". Obraz ten nikogo nie pozostawił obojętnym, choć głosy na jego temat są bardzo podzielone. Prezentujemy recenzję Blanki z klasy drugiej liceum - świetna, choć bardzo subiektywna. Jakie były Wasze wrażenia?



W czwartek, 23 października zobaczyliśmy dramat wojenny Jana Komasy ”Miasto 44”. Głównym tematem jest wybuch Powstania Warszawskiego w 1944r. oraz losy jego uczestników. Przedstawione są problemy młodych ludzi, powstańców, którzy mają (teoretycznie, ze względu na swój wiek) całe życie przed sobą. Decydują się jednak wziąć udział w Powstaniu, zostawiając swoje rodziny i bronić Ojczyzny.
Mimo tego, że założeniem jest, by film był o Warszawie w 1944r., to głównym wątkiem jest rodząca się na początku filmu miłość głównego bohatera Stefana (Józef Pawłowski) do Biedronki (Zofia Wichłacz). Młodzi poznają się na początku filmu, wieczór przed powstaniem i przez cały film ich losy się krzyżują.
Myślę, że te dwa wątki: wybuch Powstania oraz miłość są wystarczająco ważne i wyczerpujące, by zrobić dobry film. W mojej ocenie jednak Jan Komasa w niezwykle nieudany sposób łączy ze sobą wszystkie tematy, które są związane z wojną oraz walką o wolność i miłość. Przez takie połączenie wątków bardzo trudno jest się skupić na jednej kwestii. Myślę, że w obliczu wszystkich tematów, scen, które są przeładowane efektami specjalnymi i wyjątkowo nietrafioną muzyką, niezwykle łatwo jest pominąć to, co najważniejsze, czyli sens Powstania Warszawskiego, motywy młodych ludzi, którzy zdecydowali się brać w nim udział, jego wpływ na naszą rzeczywistość teraz. Przez to wszystko film nie wzbudza emocji w widzu, który oczekuje głębszej refleksji po wyjściu z kina.
Posunę się do określenia tego filmu produkcją hollywoodzką. Mam wrażenie, że ma trafiać głównie do młodych ludzi XXI wieku, którzy przyzwyczajeni są do efektów specjalnych i są znudzeni „zwykłymi filmami”. Może z tej przyczyny Komasa w swoim filmie zastosował wiele bardzo drastycznych rozwiązań, lecz wydaje mi się, że są one zbędne, np. deszcz spadających po ostrzale czołgu niemieckiego ciał. Moment, w którym mózgi, ręce, nogi spadają na ziemię z deszczem krwi trwa chyba dwie minuty albo nawet więcej. Wydaje się to zupełnie nieuzasadnione. Moją uwagę przykuły też sceny pocałunków. Były tak nierealistyczne, że wzbudzały we mnie jedynie mimowolny śmiech. Na przykład scena, w której Niemcy strzelają do Stefana i Biedronki: ci rzucając się w bok, zaczynają się całować, w tle słyszymy muzykę zbliżoną do techno, sceneria zmienia się w imitację nieba z dziwnym puchem, który nie wygląda ani jak śnieg, ani jak chmury, ani nawet jak pyłki z topoli; lecą strzały i oczywiście mimo tego, że para całuje się na środku pustej hali, żaden pocisk w nich nie trafia. Bardzo mi się to nie podoba. Scena jest nierealistyczna, wręcz zakrawa na komiczną.
Myślę jednak, że dobrze, że taki film powstał. Tematyka Powstania Warszawskiego jest coraz odważniej poruszana i trafia do młodych ludzi. Może przyszły takie czasy, że widz musi być wręcz atakowany efektami specjalnymi, krwią i brakiem realizmu, żeby coś zrozumiał. Osobiście uważam, że to nie jest dobre, ale może jest to jedyny sposób, by zainteresować niektóre osoby tą, ogromnie jednak ważną, tematyką.
Podsumowując, stwierdzam, że film Jana Komasy „Miasto 44” nie podobał mi się, męczył mnie i nie wzbudził mimo, że tego oczekiwałam, głębokich przemyśleń, nie poruszył mnie, bardzo chłodno i negatywnie go odebrałam. 



niedziela, 9 listopada 2014

Wiadomości z Frontu Wspierania Zdolności:))

Kochani, certyfikat "Wars i Sawa" nasz! W ostatni poniedziałek października w Centrum Nauki Kopernik odbyła się uroczysta gala wręczenia certyfikatów, w której udział wzięły Wasze przedstawicielki: Matylda z klasy drugiej i Nina z 1A. O certyfikacie przeczytacie więcej na stronie internetowej naszych szkół. Na blogu na bieżąco będziemy prezentować Wasze zdolności i informować, co dzieje się w związku z programem w naszych szkołach.





środa, 5 listopada 2014

Szkolna kafejka, klub, klubik? Ruszamy!

Swoją działalność zaczyna szkolny klub - brakuje tylko jednego... zapraszamy do konkursu!



KONKURS NA NAZWĘ, LOGO I KRÓTKIE HASŁO REKLAMOWE SZKOLNEGO SKLEPO-KLUBIKU

Od dnia 3.11.2014 roku ogłaszamy konkurs na projekt nazwy, hasła reklamowego i logo naszego szkolnego sklepo-klubiku.
Regulamin:
  1. W konkursie mogą wziąć udział wszyscy uczniowie naszego gimnazjum i liceum.
  2. Wymyślona nazwa, logo i hasło nie mogą zawierać słowa sklep i sklepik szkolny.
  3. Nazwa, logo i hasło mogą być dosyłane osobno tzn. każdy uczeń może zgłosić np. samo hasło.
  4. Każdy uczeń może zgłosić maksymalnie trzy nazwy, trzy loga i trzy hasła.
  5. Wszystkie prace muszą być samodzielne i podpisane.
  6. Wszystkie prace muszą być zgodne z ogólnymi normami i zasadami społecznymi i nie mogą obrażać uczuć innych osób.
  7. Projekty należy przesyłać drogą mailową na adres piotr.kur@pspo.edu.pl do dnia 18 listopada 2014 (najlepiej w formacie doc, docx lub pdf).
  8. Wasze najlepsze projekty staną się oficjalnymi nazwami, hasłem i logo naszego szkolnego sklepo-klubiku i zostaną zaprezentowane 24 listopada na Szkolnym Dniu Przedsiębiorczości.
  9. Na zwycięzców czekają nagrody i pamiątkowy dyplom „Mistrza Marketingu i Reklamy”.

ŻYCZYMY POWODZENIA I CZEKAMY NA WASZE KREATYWNE POMYSŁY!!!




poniedziałek, 3 listopada 2014

Była biologia - niech będzie chemia!:)

Nie tylko biologia, ale także chemia jest dziedziną, w której uruchamiamy Waszą kreatywność i zaangażowanie; na początku października ruszyło kółko chemiczne:

Kółko chemiczne pracuje pełną parą. W tym roku do doświadczonych chemików -  Antka i Mateusza dołączyli Ola, Nina i Maciek.
Na pierwszy ogień poszedł Maciek i stworzył sztuczną pianę. Trochę przestraszone Nina i Ola przeprowadziły reakcję z perhydrolem i nadmanganianem potasu.
Nasi chemicy wywołali burzę w probówce. Mateusz długo obserwował błyskawice, które szalały pod wyciągiem.