Zapraszamy do lektury wywiadu
ze Sławomirem Maciasem, perkusistą, liderem zespołu Rambo Jet,
dziennikarzem TVP i Radia Łódź, inicjatorem Roku Tuwima. Wywiad przeprowadziła polonistka naszego liceum p. Beata Januszkiewicz, autorka bloga czytelniczego
P { margin-bottom: 0.21cm; direction: ltr; color: rgb(0, 0, 0); widows: 2; orphans: 2; }
Beata
Januszkiewicz:
Na początek może przedstawi Pan zespół, opowie, jak to się
stało, że zabraliście się za teksty Tuwima?
Januszkiewicz:
Na początek może przedstawi Pan zespół, opowie, jak to się
stało, że zabraliście się za teksty Tuwima?
Sławomir
Macias: Rok Tuwimowski to moja
inicjatywa, którą wymyśliłem i o którą zabiegałem. Nagrania do
płyty „Tuwim” powstały jeszcze w roku 2011. Rambo Jet jest
normalnym rock’n’rollowym zespołem. Przed „Tuwimem” mieliśmy
już nagraną jedną płytę. W 2011 roku minęło 100 lat od
pierwszego debiutu Juliana Tuwima, bo w jego przypadku możemy mówić
o dwóch debiutach. On jeszcze jako dość młody człowiek wydał
kilka tekstów w języku esperanto i były to tłumaczenia Leopolda
Staffa, którego był wielbicielem. Potem 6 stycznia 1913 roku ukazał
się jego oficjalny debiut, już jako poety samodzielnego. Stąd
naciski moje, moich kolegów i całej ekipy łódzkiej, aby rok 2013
był Rokiem Tuwimowskim, ze względu na stulecie debiutu i
sześćdziesięciolecie śmierci, które będzie 27 grudnia.
Macias: Rok Tuwimowski to moja
inicjatywa, którą wymyśliłem i o którą zabiegałem. Nagrania do
płyty „Tuwim” powstały jeszcze w roku 2011. Rambo Jet jest
normalnym rock’n’rollowym zespołem. Przed „Tuwimem” mieliśmy
już nagraną jedną płytę. W 2011 roku minęło 100 lat od
pierwszego debiutu Juliana Tuwima, bo w jego przypadku możemy mówić
o dwóch debiutach. On jeszcze jako dość młody człowiek wydał
kilka tekstów w języku esperanto i były to tłumaczenia Leopolda
Staffa, którego był wielbicielem. Potem 6 stycznia 1913 roku ukazał
się jego oficjalny debiut, już jako poety samodzielnego. Stąd
naciski moje, moich kolegów i całej ekipy łódzkiej, aby rok 2013
był Rokiem Tuwimowskim, ze względu na stulecie debiutu i
sześćdziesięciolecie śmierci, które będzie 27 grudnia.
Tuwim
poza tym był łodzianinem i moim zdaniem najwybitniejszym polskim
poetą, jeśli chodzi o język i nikt mu nie może podskoczyć.
Została mu przyklejona gombrowiczowska gęba. Dlaczego? Po pierwsze
wszyscy jesteśmy z Tuwima, jak to ktoś kiedyś powiedział,
ponieważ na tych wierszach się wychowalismy, natomiast wiele osób
zapomniało, że poza tymi kilkudziesięcioma wierszami dla dzieci,
Tuwim napisał jeszcze pięćset tekstów.
poza tym był łodzianinem i moim zdaniem najwybitniejszym polskim
poetą, jeśli chodzi o język i nikt mu nie może podskoczyć.
Została mu przyklejona gombrowiczowska gęba. Dlaczego? Po pierwsze
wszyscy jesteśmy z Tuwima, jak to ktoś kiedyś powiedział,
ponieważ na tych wierszach się wychowalismy, natomiast wiele osób
zapomniało, że poza tymi kilkudziesięcioma wierszami dla dzieci,
Tuwim napisał jeszcze pięćset tekstów.
Na
płytę wybrałem, oprócz kilku oczywistych rzeczy, które tam
musiały się znaleźć, kilka tekstów prospołecznych, trochę
anarchizujących, takich, które mogłyby komentować rzeczywistość,
ponieważ wojna pomiędzy „Wiadomościami Literackimi” a pismami
endeckimi bardzo przypomina to, co dzieje się współcześnie i
okazuje się, że po 80 latach teksty te są nadal aktualne. Świadczy
to o tym, jak bardzo żałosny jest kraj, w którym żyjemy i w
jakiej kondycji jest nasze społeczeństwo, do czego może
doprowadzić brak obywatelskości. Płyta ma więc też kontekst
społeczno-polityczny. W wierszu „Raport” jest mowa o cenzurze i
próbie wpływania na rzeczywistość. Mamy to dziś właściwie na
każdym kroku, szczególnie ze strony środowisk endecko–katolickich,
czy narodowo–socjalistycznych, które są w Polsce coraz
silniejsze, co z przerażeniem stwierdzam.
płytę wybrałem, oprócz kilku oczywistych rzeczy, które tam
musiały się znaleźć, kilka tekstów prospołecznych, trochę
anarchizujących, takich, które mogłyby komentować rzeczywistość,
ponieważ wojna pomiędzy „Wiadomościami Literackimi” a pismami
endeckimi bardzo przypomina to, co dzieje się współcześnie i
okazuje się, że po 80 latach teksty te są nadal aktualne. Świadczy
to o tym, jak bardzo żałosny jest kraj, w którym żyjemy i w
jakiej kondycji jest nasze społeczeństwo, do czego może
doprowadzić brak obywatelskości. Płyta ma więc też kontekst
społeczno-polityczny. W wierszu „Raport” jest mowa o cenzurze i
próbie wpływania na rzeczywistość. Mamy to dziś właściwie na
każdym kroku, szczególnie ze strony środowisk endecko–katolickich,
czy narodowo–socjalistycznych, które są w Polsce coraz
silniejsze, co z przerażeniem stwierdzam.
Poza
tym Tuwim był geniuszem. Chcieliśmy przypomnieć Tuwima dorosłego
i stworzyć z niego jakąś markę promocyjną dla miasta, ponieważ
niewiele osób wie, że Tuwim tak naprawdę był poetą łódzkim.
On dosyć wcześniej wyjechał do Warszawy na studia. Chcieliśmy
trochę przypomnieć Polsce Łódź.
tym Tuwim był geniuszem. Chcieliśmy przypomnieć Tuwima dorosłego
i stworzyć z niego jakąś markę promocyjną dla miasta, ponieważ
niewiele osób wie, że Tuwim tak naprawdę był poetą łódzkim.
On dosyć wcześniej wyjechał do Warszawy na studia. Chcieliśmy
trochę przypomnieć Polsce Łódź.
Kilkadziesiąt
lat od ich powstania, teksty Tuwima nie tracą na znaczeniu, są
wyrazem niesamowitego buntu i sprzeciwu wobec rzeczywistości. Jak
Pan myśli, czy dziś do młodych ludzi taki przekaz dociera? Dziś,
kiedy mało komu chce się buntować, ponieważ żyjemy dość
wygodnie.
lat od ich powstania, teksty Tuwima nie tracą na znaczeniu, są
wyrazem niesamowitego buntu i sprzeciwu wobec rzeczywistości. Jak
Pan myśli, czy dziś do młodych ludzi taki przekaz dociera? Dziś,
kiedy mało komu chce się buntować, ponieważ żyjemy dość
wygodnie.
To
prawda. Ale z drugiej strony proszę zauważyć, że Polacy są
wkurzeni. To się objawia przede wszystkim w bardzo negatywnym
stosunku do klasy politycznej, bez względu na poglądy. Poza tym w
tej chwili jest dość interesujący moment z punktu widzenia
socjologii kultury, gdzie zostaliśmy zalani totalnym potokiem gówna
kulturalnego, w dużym cudzysłowie oczywiście. Większość młodych
ludzi zajmuje się koniunkturalizmem i próbą znalezienia pieniędzy
na życie w jakikolwiek sposób. Jest jednak pewna frustracja
podskórna. Do inteligentnych młodych ludzi, w których wierzę z
natury, nawet jak udają w tej chwili narodowców i nazistów,
dociera, że rzeczywistość jest pewnego rodzaju oszustwem i kreacją
przede wszystkim koncernów, ludzi, którzy zajmują się
sprzedawaniem informacji i sprzedawaniem miałkiej kultury, po to,
aby wyciągać od nas pieniądze i łatwiej sterować społeczeństwem.
Myślę, że dociera to do coraz większej grupy ludzi. Rock’n’roll
to była zawsze muzyka związana z głębokim poczuciem wolności,
jakkolwiek była ona rozumiana i czasami nawet głupio, na przykład
w związku z narkotykami. Od tworzenia pewnego zdrowego chaosu, od
tego, aby kopać w kostkę są moim zdaniem artyści. Teksty Tuwima
i muzyka rockowa nadają się do tego znakomicie. My w to wierzymy,
jakkolwiek naiwnie, mimo, że jesteśmy starymi dziadami a nie 15
latkami, którzy wręcz powinni się buntować…
prawda. Ale z drugiej strony proszę zauważyć, że Polacy są
wkurzeni. To się objawia przede wszystkim w bardzo negatywnym
stosunku do klasy politycznej, bez względu na poglądy. Poza tym w
tej chwili jest dość interesujący moment z punktu widzenia
socjologii kultury, gdzie zostaliśmy zalani totalnym potokiem gówna
kulturalnego, w dużym cudzysłowie oczywiście. Większość młodych
ludzi zajmuje się koniunkturalizmem i próbą znalezienia pieniędzy
na życie w jakikolwiek sposób. Jest jednak pewna frustracja
podskórna. Do inteligentnych młodych ludzi, w których wierzę z
natury, nawet jak udają w tej chwili narodowców i nazistów,
dociera, że rzeczywistość jest pewnego rodzaju oszustwem i kreacją
przede wszystkim koncernów, ludzi, którzy zajmują się
sprzedawaniem informacji i sprzedawaniem miałkiej kultury, po to,
aby wyciągać od nas pieniądze i łatwiej sterować społeczeństwem.
Myślę, że dociera to do coraz większej grupy ludzi. Rock’n’roll
to była zawsze muzyka związana z głębokim poczuciem wolności,
jakkolwiek była ona rozumiana i czasami nawet głupio, na przykład
w związku z narkotykami. Od tworzenia pewnego zdrowego chaosu, od
tego, aby kopać w kostkę są moim zdaniem artyści. Teksty Tuwima
i muzyka rockowa nadają się do tego znakomicie. My w to wierzymy,
jakkolwiek naiwnie, mimo, że jesteśmy starymi dziadami a nie 15
latkami, którzy wręcz powinni się buntować…
Rzeczywiście,
nieco naiwna to wiara.
nieco naiwna to wiara.
Ale
z drugiej strony kto ma to robić?
z drugiej strony kto ma to robić?
Zgadzam
się. Artysta. Mnie boli jednak najbardziej to, że dziś nikomu nie
chce się dyskutować. Wiersze Tuwima są niekiedy obrazoburcze,
burzycielskie, wyrażają sprzeciw wobec ograniczeniom wolności w
sztuce, w mediach. Dziś nikomu nie chce się rozmawiać, wykłócać
o sztukę, nie ma dialogu, nie ma żadnych sporów. Nowe albumy
artystów rock’n’rollowych przechodzą bez echa, podobnie jest z
literaturą, a poezji to już w ogóle nikt nie czyta, więc i nie
dyskutuje o niej. Jesteśmy ubożsi intelektualnie, leniwi, nie mamy
nic do powiedzenia?
się. Artysta. Mnie boli jednak najbardziej to, że dziś nikomu nie
chce się dyskutować. Wiersze Tuwima są niekiedy obrazoburcze,
burzycielskie, wyrażają sprzeciw wobec ograniczeniom wolności w
sztuce, w mediach. Dziś nikomu nie chce się rozmawiać, wykłócać
o sztukę, nie ma dialogu, nie ma żadnych sporów. Nowe albumy
artystów rock’n’rollowych przechodzą bez echa, podobnie jest z
literaturą, a poezji to już w ogóle nikt nie czyta, więc i nie
dyskutuje o niej. Jesteśmy ubożsi intelektualnie, leniwi, nie mamy
nic do powiedzenia?
Ależ
jest spór – o pieprzoną brzozę! Sztuka, cytując Marksa, jest
jednak nadbudową. Nie rozmawiamy o sprawach, które są istotne, o
tym, że nastąpiło całkowite zatomizowanie społeczeństwa,
zniknęły klasy społeczne, właściwie mamy dziś tylko dwie takie
klasy: tych, którzy mają pieniądze i tych, którzy ich nie mają.
Nie ma czegoś takiego jak inteligencja, nie ma klasy robotniczej, bo
to wszystko tak się wymieszało i zatomizowało, że właściwie
staliśmy się wyłącznie społeczeństwem konsumentów. I to jest
sytuacja, która jest moim zdaniem nie do przyjęcia, bo to prowadzi
tak naprawdę do ograniczenia wolności i niszczenia społeczeństwa
obywatelskiego. Można to zastąpić obrazem wielkiego jelita, w
które wpycha się wszystko, aby się przetrawiło, a na końcu są
pieniądze. Wydaje mi się, że jeśli chociaż parę osób, dzięki
naszej działalności, zostanie zarażonych myśleniem, to będzie to
już duży sukces.
jest spór – o pieprzoną brzozę! Sztuka, cytując Marksa, jest
jednak nadbudową. Nie rozmawiamy o sprawach, które są istotne, o
tym, że nastąpiło całkowite zatomizowanie społeczeństwa,
zniknęły klasy społeczne, właściwie mamy dziś tylko dwie takie
klasy: tych, którzy mają pieniądze i tych, którzy ich nie mają.
Nie ma czegoś takiego jak inteligencja, nie ma klasy robotniczej, bo
to wszystko tak się wymieszało i zatomizowało, że właściwie
staliśmy się wyłącznie społeczeństwem konsumentów. I to jest
sytuacja, która jest moim zdaniem nie do przyjęcia, bo to prowadzi
tak naprawdę do ograniczenia wolności i niszczenia społeczeństwa
obywatelskiego. Można to zastąpić obrazem wielkiego jelita, w
które wpycha się wszystko, aby się przetrawiło, a na końcu są
pieniądze. Wydaje mi się, że jeśli chociaż parę osób, dzięki
naszej działalności, zostanie zarażonych myśleniem, to będzie to
już duży sukces.
Chcecie
zabrać głos w sprawie?
zabrać głos w sprawie?
Tak,
ale jesteśmy też muzykami. Gramy piosenki, przy których można
potańczyć, pomyśleć, powygłupiać się, ale też trochę
pobuntować. Nie będę miał nic przeciwko temu, jak przy tej okazji
zostaną spłodzone dzieci, ani nie będę miał nic przeciwko temu,
jak ktoś rzuci butelką z benzyną, bo to jest wolność, ale każdy
powinien znać konsekwencje swoich czynów. Jednak najpierw musi być
wolność wewnętrzna, aby mieć świadomość tego, co się dzieje
na świecie. Mam wrażenie, że wszyscy teraz pospuszczali nosy na
kwintę z różnych powodów. Nie uczymy młodych ludzi swobody
myślenia, tylko staramy się to wszystko olać.
ale jesteśmy też muzykami. Gramy piosenki, przy których można
potańczyć, pomyśleć, powygłupiać się, ale też trochę
pobuntować. Nie będę miał nic przeciwko temu, jak przy tej okazji
zostaną spłodzone dzieci, ani nie będę miał nic przeciwko temu,
jak ktoś rzuci butelką z benzyną, bo to jest wolność, ale każdy
powinien znać konsekwencje swoich czynów. Jednak najpierw musi być
wolność wewnętrzna, aby mieć świadomość tego, co się dzieje
na świecie. Mam wrażenie, że wszyscy teraz pospuszczali nosy na
kwintę z różnych powodów. Nie uczymy młodych ludzi swobody
myślenia, tylko staramy się to wszystko olać.
System
nas upupił.
nas upupił.
Taka
jest prawda. System nauczania w Polsce jest kompletnie żałosny i
antykreatywny. To nie jest kwestia nauczycieli, bo są dobrzy i źli,
jak w każdej grupie zawodowej. U nas nie wspiera się elity
intelektualnej wśród uczniów, stara się ich raczej przycinać.
Zawsze tak było i nadal tak jest. Sztuka, która będzie miała
przesłanie społeczne, zawsze będzie niebezpieczna. Wydaj mi się,
że wspomniane już kopanie w kostkę jest najlepszym rozwiązaniem,
bo więcej nie można zrobić. No można jeszcze wzywać ludzi, aby
wzięli butelki z benzyną i zaczęli palić komitety, ale ja jestem
zdania, tak jak swojego czasu Jacek Kuroń, że po prostu trzeba
robić swoje, swoją sztukę, swoją kulturę, nawet jeśli ona
będzie bardzo alternatywna. To jest jedyne rozwiązanie, żeby się
wyrwać z ogólnego marazmu. Będzie to niestety dotyczyło zawsze
niewielkich grup ludzi, ale lepiej mieć 5 procent świadomych
obywateli niż nic. I jeszcze jedno Tuwim był człowiekiem z krwi i
kości, lubił kobiety, szaleństwa, używki, był gwiazdą,
rozrabiaką i intelektualistą. To nie spiżowy pomnik ale jak każdy
z nas, tylko, że wybitny twórca.
jest prawda. System nauczania w Polsce jest kompletnie żałosny i
antykreatywny. To nie jest kwestia nauczycieli, bo są dobrzy i źli,
jak w każdej grupie zawodowej. U nas nie wspiera się elity
intelektualnej wśród uczniów, stara się ich raczej przycinać.
Zawsze tak było i nadal tak jest. Sztuka, która będzie miała
przesłanie społeczne, zawsze będzie niebezpieczna. Wydaj mi się,
że wspomniane już kopanie w kostkę jest najlepszym rozwiązaniem,
bo więcej nie można zrobić. No można jeszcze wzywać ludzi, aby
wzięli butelki z benzyną i zaczęli palić komitety, ale ja jestem
zdania, tak jak swojego czasu Jacek Kuroń, że po prostu trzeba
robić swoje, swoją sztukę, swoją kulturę, nawet jeśli ona
będzie bardzo alternatywna. To jest jedyne rozwiązanie, żeby się
wyrwać z ogólnego marazmu. Będzie to niestety dotyczyło zawsze
niewielkich grup ludzi, ale lepiej mieć 5 procent świadomych
obywateli niż nic. I jeszcze jedno Tuwim był człowiekiem z krwi i
kości, lubił kobiety, szaleństwa, używki, był gwiazdą,
rozrabiaką i intelektualistą. To nie spiżowy pomnik ale jak każdy
z nas, tylko, że wybitny twórca.
Powróćmy do
Tuwima. Które jego wiersze są Panu, Zespołowi najbliższe, te
które mają wydźwięk społeczny i polityczny, czy może te
bardziej liryczne?
Tuwima. Które jego wiersze są Panu, Zespołowi najbliższe, te
które mają wydźwięk społeczny i polityczny, czy może te
bardziej liryczne?
Owszem,
ważne są dla nas wiersze Tuwima o wydźwięku społecznym,
politycznym, ale nie tylko. Pisał on również przepiękne wiersze
o miłości, bardzo je sobie cenimy, ale Tuwim tworzył też teksty
metafizyczne. Bardzo lubimy utwór pt. „Ci, którzy nie wiedzą”,
który może być bardzo fajny dla każdego właściwie człowieka,
młodego, starego, grubego, chudego, łysego, aby pomyślał sobie,
kim jest. Jest też wiersz „Zacisnąć pięści, zaciąć zęby”,
napisany w tradycji mickiewiczowsko-słowackiej, który wyraża bunt
wobec Boga. Ja jestem na przykład ateistą kompletnym, ale w
zespole mamy katolika, buddystę, agnostyka i pomimo tych odrębności
te teksty trafiają do każdego z nas. Jesteśmy bardzo
zróżnicowani w środku, jako Rambo Jet, ale uznaliśmy, że
jedyną cechą wspólną każdej żyjącej istoty jest cierpienie i
jeżeli się z tego punktu widzenia wychodzi, to dla jednych
odpowiedzią na różne pytania dotyczące kwestii egzystencjalnych
będzie Bóg, dla innych humanizm. Przez tą różnorodność
możemy tworzyć wspólne wartości. Nie zapominamy jednak w tym
wszystkim, że jesteśmy też trochę takimi rock’n’rollowymi
chuliganami.
ważne są dla nas wiersze Tuwima o wydźwięku społecznym,
politycznym, ale nie tylko. Pisał on również przepiękne wiersze
o miłości, bardzo je sobie cenimy, ale Tuwim tworzył też teksty
metafizyczne. Bardzo lubimy utwór pt. „Ci, którzy nie wiedzą”,
który może być bardzo fajny dla każdego właściwie człowieka,
młodego, starego, grubego, chudego, łysego, aby pomyślał sobie,
kim jest. Jest też wiersz „Zacisnąć pięści, zaciąć zęby”,
napisany w tradycji mickiewiczowsko-słowackiej, który wyraża bunt
wobec Boga. Ja jestem na przykład ateistą kompletnym, ale w
zespole mamy katolika, buddystę, agnostyka i pomimo tych odrębności
te teksty trafiają do każdego z nas. Jesteśmy bardzo
zróżnicowani w środku, jako Rambo Jet, ale uznaliśmy, że
jedyną cechą wspólną każdej żyjącej istoty jest cierpienie i
jeżeli się z tego punktu widzenia wychodzi, to dla jednych
odpowiedzią na różne pytania dotyczące kwestii egzystencjalnych
będzie Bóg, dla innych humanizm. Przez tą różnorodność
możemy tworzyć wspólne wartości. Nie zapominamy jednak w tym
wszystkim, że jesteśmy też trochę takimi rock’n’rollowymi
chuliganami.
Ale
pewnie też trochę romantykami…
pewnie też trochę romantykami…
Tak,
jedno drugiemu nie przeszkadza absolutnie.
jedno drugiemu nie przeszkadza absolutnie.
Rok
Tuwima powoli mija, mieliście z pewnością dużo pracy. Z
perspektywy mijającego roku celebrowania twórczości łódzkiego
poety, jak oceniacie ten czas…
Tuwima powoli mija, mieliście z pewnością dużo pracy. Z
perspektywy mijającego roku celebrowania twórczości łódzkiego
poety, jak oceniacie ten czas…
Dosyć
kiepsko. W Łodzi udało się zrobić rzeczywiście parę
interesujących wydarzeń. Natomiast tak naprawdę to jest to, o czym
rozmawialiśmy wcześniej: ludzie nie są zainteresowani robieniem
rewolty. Lepiej zrobić laurkę, lepiej zrobić kolejny konkurs
recytatorski, zorganizować czytanie „Lokomotywy”, swoją drogą
genialnego utworu. Jestem jednak przekonany, że po tym Roku
Tuwimowskim za dużo nie zostanie. Trochę będzie do przodu,
oczywiście, ale niewiele.
kiepsko. W Łodzi udało się zrobić rzeczywiście parę
interesujących wydarzeń. Natomiast tak naprawdę to jest to, o czym
rozmawialiśmy wcześniej: ludzie nie są zainteresowani robieniem
rewolty. Lepiej zrobić laurkę, lepiej zrobić kolejny konkurs
recytatorski, zorganizować czytanie „Lokomotywy”, swoją drogą
genialnego utworu. Jestem jednak przekonany, że po tym Roku
Tuwimowskim za dużo nie zostanie. Trochę będzie do przodu,
oczywiście, ale niewiele.
Jak
dużo rzeczy nie zostało zrobionych?
dużo rzeczy nie zostało zrobionych?
Nie
ma nadal pełnego wydania dzieł Tuwima. Obawiam się, że jeszcze
długo nie będzie. To jest dość spora zaległość. Poza tym mam
wrażenie, że poza naszą płytą, to nie za wiele rzeczy się
ukazało. Ale skoro minister Zdrojewski daje na Rok Lutosławskiego
16 milionów złotych, a na Tuwima 800 tysięcy na całą Polskę, to
jest to właściwie odpowiedź na pytanie dotyczące przyczyn
takiego właśnie stanu rzeczy.
ma nadal pełnego wydania dzieł Tuwima. Obawiam się, że jeszcze
długo nie będzie. To jest dość spora zaległość. Poza tym mam
wrażenie, że poza naszą płytą, to nie za wiele rzeczy się
ukazało. Ale skoro minister Zdrojewski daje na Rok Lutosławskiego
16 milionów złotych, a na Tuwima 800 tysięcy na całą Polskę, to
jest to właściwie odpowiedź na pytanie dotyczące przyczyn
takiego właśnie stanu rzeczy.
Jestem
nauczycielką i nie mogłabym nie zadać pytania, dlaczego Julian
Tuwim wielkim poetą był?
nauczycielką i nie mogłabym nie zadać pytania, dlaczego Julian
Tuwim wielkim poetą był?
Największy
znawca języka polskiego w historii i myślę, że jest to bardzo
łatwe do udowodnienia, ze względu na zasób słownictwa, jakiego
używał. To widać w jego wierszach, powiedzonkach, żarcikach.
Poza tym olbrzymia ilość tekstów i co najważniejsze, u niego
właściwie nie ma słabych rzeczy i każdy krytyk literacki jest w
stanie to potwierdzić, nawet jeśli go nie lubi ze względów
politycznych. Poza tym Tuwim potrafił pisać w sposób bardzo
prosty, jednocześnie zawierać w tych wierszach wiele głębokich
rzeczy, które można odczytywać na wielu poziomach. Tuwim był
człowiekiem bardzo schorowanym i rozbitym psychicznie pod koniec
życia. Przy jego okazji można też sporo rozmawiać o uwikłaniu
artystów w komunizm, gdyż był jednym z wielu polskich poetów tak
głęboko w to zaangażowanych po wojnie, wykorzystywanym zresztą
propagandowo przez państwo, ale jednocześnie potrafił się
stanowczo przeciwstawić Bierutowi. Tuwim też uratował życie
żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, chodzi tu o konkretne życia,
kilku lub kilkunastu osób, mówi się o tej liczbie różnie. Poza
tym do roku 1945 Tuwim napisał sześćset utworów, a po ’45
tylko dwanaście. Świadczy to o tym, że po wojnie wybrał
milczenie. Napisał tylko jeden żałosny tekst o Stalinie, inni
napisali ich mnóstwo. Ostatni wiersz napisany na serwetce w
Zakopanem na dwie godziny przed śmiercią brzmiał mniej więcej tak
,,zgaście światło wiekuiste jeśliby miało mi kiedykolwiek
zaświecić’’ smutne.
znawca języka polskiego w historii i myślę, że jest to bardzo
łatwe do udowodnienia, ze względu na zasób słownictwa, jakiego
używał. To widać w jego wierszach, powiedzonkach, żarcikach.
Poza tym olbrzymia ilość tekstów i co najważniejsze, u niego
właściwie nie ma słabych rzeczy i każdy krytyk literacki jest w
stanie to potwierdzić, nawet jeśli go nie lubi ze względów
politycznych. Poza tym Tuwim potrafił pisać w sposób bardzo
prosty, jednocześnie zawierać w tych wierszach wiele głębokich
rzeczy, które można odczytywać na wielu poziomach. Tuwim był
człowiekiem bardzo schorowanym i rozbitym psychicznie pod koniec
życia. Przy jego okazji można też sporo rozmawiać o uwikłaniu
artystów w komunizm, gdyż był jednym z wielu polskich poetów tak
głęboko w to zaangażowanych po wojnie, wykorzystywanym zresztą
propagandowo przez państwo, ale jednocześnie potrafił się
stanowczo przeciwstawić Bierutowi. Tuwim też uratował życie
żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, chodzi tu o konkretne życia,
kilku lub kilkunastu osób, mówi się o tej liczbie różnie. Poza
tym do roku 1945 Tuwim napisał sześćset utworów, a po ’45
tylko dwanaście. Świadczy to o tym, że po wojnie wybrał
milczenie. Napisał tylko jeden żałosny tekst o Stalinie, inni
napisali ich mnóstwo. Ostatni wiersz napisany na serwetce w
Zakopanem na dwie godziny przed śmiercią brzmiał mniej więcej tak
,,zgaście światło wiekuiste jeśliby miało mi kiedykolwiek
zaświecić’’ smutne.
Bardzo
dziękuję za rozmowę.
dziękuję za rozmowę.
P { margin-bottom: 0.21cm; direction: ltr; color: rgb(0, 0, 0); widows: 2; orphans: 2;

Z tym mi się zawsze będzie kojarzył Tuwim, jeżeli chodzi o Esperanto. 🙂 W szkole podstawowej, nawet dość płynnie władałem tym językiem 🙂
"Staras ĉe stacio lokomotivo
Peza, grandega, fluas sur ĝi ŝvito
Grasa olivo."