16 maja, 2022

Ruszyło Koło Miłośników Teatru!

Mocnym akcentem rozpoczęło swoją tegoroczną działalność Koło Miłośników Teatru. Repertuar dobieramy bardzo starannie do odpowiedniego etapu edukacyjnego. I tak klasy licealne wybrały się w ostatni czwartek na przedstawienie “Tytus Andronikus” do Multikina. Była to retransmisja sztuki Szekspira w wykonaniu Royal Shakespeare Company, w reżyserii Blanche McIntyre z Davidem Troughtonem w roli tytułowej.

Ania z klasy 2L podzieliła się swoimi wrażeniami:


Kilka dni temu wybrałam
si
ę
wraz
z klas
ą
do
Multikina na sztuk
ę Williama Szekspira
,,Tytus Andronikus
. Transmitowana w kinie wersja
wystawiona zosta
ła przez zespół
teatralny
RSC, a wyre
żyserowała
j
ą
Blanche
McIntyre. W rol
ę tytułowego
bohatera wcieli
ł się
David
Troughton. Inne postacie, na kt
óre warto zwrócić
uwagę,
to: c
órka
Tytusa, Lawinia (Hannah Morrish), cesarzowa Tamora (Nia Gwynne), Marcus
Andronikus (Patrick Drury), Saturninus (Martin Hutson), wybrany na cesarza
Rzymu i dawny niewolnik, kochanek Tamory, Aaron (Stefan Adegbola).
            ,,Tytus
Andronikus
to jeden z
najbardziej krwawych, a przez to najtrudniejszych do przedstawienia na scenie,
dramat
ów
Szekspira. Opowiada histori
ę zwycięskiego
wodza, kt
óry powraca do Rzymu z wyprawy przeciw
Barbarzy
ńcom.
Zgodnie z tradycj
ą, powracając
musi on po
święcić
jednego
z je
ńców
wojennych: wybiera Alarbusa, najstarszego syna kr
ólowej
Got
ów,
Tamory. Pomimo jej b
łagań,
m
łodzieniec
zostaje stracony. Rzymianie chc
ą wybrać
Andronikusa
na swojego cesarza, on jednak, ze wzgl
ędu
na sw
ój
wiek, odmawia i oddaje urz
ąd Saturninusowi,
synowi poprzedniego cesarza. Nowy w
ładca
postanawia po
ślubić
córkę
Tytusa,
Lawini
ę,
ona jednak ucieka wraz ze swoim poprzednim narzeczonym. W zwi
ązku
z tym, Saturninus
żeni się
z
Tamor
ą,
czyni
ąc
j
ą
nową
cesarzową,
co daje jej idealn
ą okazję
do
zemszczenia si
ę na Tytusie
Andronikusie i jego rodzinie.
            Panuje
obecnie moda na przedstawianie klasycznych dzie
ł
w
spos
ób
nowoczesny, tak, jakby dzia
ły się
one
w czasach nam wsp
ółczesnych. ,,Tytus Andronikus
nie
by
ł
w
tej kwestii wyj
ątkiem – na scenie mogliśmy
zobaczy
ć
aktorów
robi
ących
sobie zdj
ęcia smartfonem a także
dziennikarzy i konferencj
ę prasową.
Sam pomys
ł jest bardzo dobry –
zw
łaszcza,
że
tematyka tej akurat sztuki bardzo pasuje do aktualnych problem
ów:
zamieszki, dyskryminacja, a tak
że okrucieństwo
wobec innych, zw
łaszcza kobiet, to sprawy, o których
s
łyszymy
w wiadomo
ściach niemal codziennie. Jednak wzniosły,
pi
ękny
j
ęzyk
jakim pos
ługiwał
się
Szekspir,
zupe
łnie
nie pasowa
ł mi do takiej
konwencji przedstawienia dzie
ła. Pomimo ubioru
aktor
ów
i nowoczesnych rekwizyt
ów nie mogłam
oprze
ć
się
wrażeniu,
że
znajduj
ę
się
w
staro
żytnym
Rzymie, a wszystkie aktualne wstawki wydawa
ły
mi si
ę
zbyteczne.
Nie jest to w
żadnym wypadku uwaga do scenografa:
Robert Innes Hopkins stworzy
ł bardzo
wiarygodny obraz i gdyby ocenia
ć wyłącznie
pod wzgl
ędem
wizualnym, sztuka by
ła jak najbardziej współczesna.
Ja uwa
żam
jednak,
że
nowoczesne stroje i scenografia do Szekspira nie pasuj
ą,
a jedyn
ą
receptą
na
udane przeniesienie go do dzisiejszych czas
ów
by
łoby
uwsp
ółcześnienie
tak
że
oryginalnych dialog
ów. 
Przedstawienie w formie takiej, jakim je widzia
łam,
wydawa
ło
mi si
ę
nieharmonijne
i s
łowa
wypowiadane przez aktor
ów zupełnie
nie pasowa
ły mi do tego, co widziałam
na scenie.
            Pomimo
tego, sztuka bardzo mi si
ę podobała.
Zachwyci
ło
mnie wykorzystanie iluzji na scenie, aby przedstawi
ć
najbardziej
krwawe wydarzenia. Ogl
ądając
przedstawienie mog
łabym przysiąc,
że
r
ęka
Tytusa Andronikusa naprawd
ę została
odci
ęta,
a przyniesione w plastikowych torebkach g
łowy
jego syn
ów
kilka minut wcze
śniej oddzielono od reszty ciała.
Realizm tego przedstawienia sprawia
ł,
że
sztuk
ę
momentami
trudno si
ę oglądało,
ale wydaje mi si
ę, że
scenarzy
ście
w
łaśnie
o to chodzi
ło: byśmy
cho
ć
raz
nie mogli odwr
ócić
wzroku
od tego, jak naprawd
ę wygląda
rzeczywisto
ść; by od krwi i cierpienia nie dało
si
ę
uciec,
a widz zosta
ł zmuszony do
zastanowienia si
ę nad losem bohaterów
i prze
życia
ich b
ólu.
            Szczególne
brawa nale
żą się
aktorom,
kt
órzy
ani na chwil
ę nie zdradzili, że
przedstawiane przez nich wydarzenia s
ą
tylko
gr
ą.
Zachwyci
ła
mnie Hannah Morrish, odtw
órczyni roli Lawinii, która
nie wypowiadaj
ąc ani słowa
przekaza
ła
nam cierpienie, samotno
ść i uczucie zdrady, z
jakimi si
ę zmagała.
Inn
ą
postacią,
na kt
órą
zwróciłam
szczeg
ólną
uwagę,
by
ł
Stefan
Adegbola, graj
ący Aarona. Wcielił
się
w
posta
ć
złego
do szpiku ko
ści kochanka Tamory tak wiarygodnie, że
musia
łam
d
ługo
przekonywa
ć samą
siebie,
że
lubi
ę
go
jako aktora, poniewa
ż słowa
wypowiadane przez jego bohatera tak silnie utkwi
ły
mi w pami
ęci. Najlepszy okazał
się
moim
zdaniem David Troughton jako Tytus Andronikus. Jego znakomita gra aktorska
pozwoli
ła
Tamorze uwierzy
ć, że
naprawd
ę
postradał
zmysły,
jednocze
śnie
daj
ąc
publiczno
ści do zrozumienia, że
jego ob
łęd
jest jedynie podst
ępną
intrygą.
Dzi
ęki
niemu ta powa
żna i trudna sztuka wywoływała
momentami
śmiech, a tragiczny koniec nie wydawał
się
aż
tak
niesprawiedliwy, bo widz wci
ąż myślał
wyłącznie
o jego zachowaniu w trakcie kolacji.
            Ciekawym
dodatkiem by
ły pokazane przed projekcją,
a tak
że
podczas przerwy, wywiady z re
żyserem, scenografem
i niekt
órymi
osobami z obsady. Pozwoli
ły mi one nieco inaczej spojrzeć
na
sztuk
ę
i
uzmys
łowiły
mi, jak wiele pracy w
łożono
w przygotowanie jej.

            Podsumowując, sztuka ,,Tytus Andronikus” bardzo mi się podobała.
Chociaż mam do niej kilka uwag, zdecydowanie nie uważam, że zmarnowałam czas
oglądając ją, a postacie i dialogi na długo zapadły mi w pamięć. Polecam każdemu,
kto ma taką możliwość, wybranie się do kina czy teatru i zapoznanie się z
historią Tytusa.

Dziękujemy za świetną recenzję i czekamy na kolejne teatralne doznania!